Wałęsa: Dzisiejsza prawica chce rozlewu krwi?

- Dziś muszę się mocno wypowiedzieć o NSZZ ?Solidarność?. Chciałbym radzić, ale gdy robi się niebezpiecznie, mam prawo i ganić, mówiąc, co myślę. Nie wolno łamać prawa i Piotr Duda, organizując takie formy protestu jak blokada Sejmu Rzeczypospolitej, idzie w złą stronę - pisze Lech Wałęsa w felietonie, który ukaże się w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost".
- Prawo do demonstracji nie może być łobuzerką. To, co widzieliśmy w mediach, to naprawdę obrazki przywołujące sceny jak z brutalnych czasów bicia i zatrzymywania posłów przed wyborem Gabriela Narutowicza na pierwszego prezydenta Rzeczypospolitej. Czy w roku, w którym przypada 90. rocznica tamtych zajść, dzisiejsza prawica też chce rozlewu krwi? - pyta Wałęsa.

"Budzą upiory i nakręcają spiralę nienawiści"

- Ja tworzyłem z wieloma mądrymi ludźmi "Solidarność" i z niej wyrosłem. Ciągle jestem napominany, że coś źle robiłem, że uprawiałem wodzostwo, że nie liczyłem się z ludźmi, powtarzając ja, ja, ja. Ale zwyciężyliśmy! Dzięki temu mojemu przywództwu zwyciężyliśmy, bo robiłem po swojemu, mając wiarę w Boga i wiarę w to, co robię. Przywództwo to odpowiedzialność, a dzisiejsi przywódcy prawicowej opozycji, do których chyba chce już jako polityk dołączyć pan Duda, budzą upiory i nakręcają spiralę nienawiści - przekonuje były prezydent i lider "Solidarności".

Czytaj więcej w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost" i w serwisie internetowym .

DOSTĘP PREMIUM