Prof. Nałęcz: Kaczyńskiemu nie wypada być w ogonie peletonu populistów

Prezes PiS obwieścił w weekend, że ?system Balcerowicza? wyczerpuje się. - Jak słucham takich słów, to myślę, że rzeczywiście niektórzy ludzie się wyczerpują i kończą. Nie ma się co pastwić nad Balcerowiczem. To już wykorzystało całe stado polskich populistów. Moim zdaniem politykowi tej klasy, co Kaczyński, nie wypada być w ogonie peletonu - ocenił prof. Tomasz Nałęcz.
Według diagnozy Kaczyńskiego, system stworzony przez prof. Leszka Balcerowicza "zaczyna prowadzić do społecznej degradacji". Dlatego trzeba "podjąć politykę gospodarczą i społeczną z prawdziwego zdarzenia".



- Jak słucham takich słów, to myślę, że rzeczywiście niektórzy ludzie się kończą i wyczerpują. To mruganie okiem do tych ludzi, którym się nie udało, są zawiedzeni. Ale to plucie do własnej zupy - ocenił prof. Tomasz Nałęcz.

Wypowiedzi Kaczyńskiego zaskakują prezydenckiego doradcę, bo jak przypomniał w "Poranku Radia TOK FM", "akurat bracia Kaczyńscy należeli do zwolenników zasadniczej reformy" przygotowanej przez Leszka Balcerowicza.

- Jarosław Kaczyński też ma prawo być dumny z tego, co zrobiono w Polsce ponad 20 lat temu, a nie pastwić się nad Balcerowiczem. To już wykorzystał Andrzej Lepper i całe stado polskich populistów. Moim zdaniem politykowi tej klasy co Kaczyński nie wypada być w ogonie peletonu - stwierdził prof. Nałęcz.

Kaczyński stroi się "w grecki peplos". I jeździ po Polsce

Doradca prezydenta Komorowskiego z zaskoczeniem przyjął też inny pomysł przedstawiony w czasie weekendu przez prezesa PiS. Jarosław Kaczyński w Koszalinie zaproponował utworzenie nowego województwa: środkowopomorskiego. Jak tłumaczył bez tego nie da się rozwijać Pomorza Zachodniego.

- Jak sobie przypominam koniec lat 90. to Jarosław Kaczyński nie należał do zdeklarowanych zwolenników powoływania kolejnych województw, a raczej wtedy wspierał rząd premiera Buzka - wspominał prof. Nałęcz czasy wprowadzania reformy samorządowej.

Zdaniem prezydenckiego doradcy dziś prezes PiS "trochę stroi się w grecki peplos i jeździ tam, gdzie jest wiele rozczarowania". - I mówi ludziom rzeczy, które chcą usłyszeć. Ale przestrzegam go, żeby nie popadł do końca w scenariusz grecki. Tam ci, którzy najwięcej obiecywali, nie chcieli tworzyć rządu, bo tyle naobiecywali, że nie są w stanie rządzić - stwierdził gość TOK FM.

Prof. Nałęczowi pomysł nowego województwa nie podoba się. Ale przyznaje, że północno-zachodnia część Polski zapłaciła "bolesną cenę za naszą wielką ustrojową zmianę". Ale receptą na poprawę sytuacji nie jest mnożenie województw, tylko szukanie "racjonalnych rozwiązań".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM