Szopka czy wstęp do wojny religijnej? Publicyści o apostazji Palikota

Wg Marka Zająca apostazja Palikota to szopka i kolejny happening polityczny. - Wypisać się z Kościoła w Niemczech to ma sens, nie płaci się wtedy podatków. A w Polsce? Co może zrobić proboszcz na podstawie tego, czy ktoś jest zapisany w księgach parafialnych? - pytał. Ale zdaniem Dominika Zdorta sprawy nie można bagatelizować. - Jak patrzymy na konflikty, które się rozegrały w ostatnich 50 latach, to zawsze w podtekście jest konflikt religijny - straszył dziennikarz "Rz".
Antyklerykalizm to ruch społeczny, nie zabawa [BLOG]>>

Marek Zając uważa, że najbardziej na "szopce" Palikota, jakim było złożenie aktu apostazji, najbardziej skorzysta... Leszek Miller.

- Palikot robi bardzo wiele, żeby utwierdzić obywateli, że jest politykiem wyłącznie happeningu i zgrywy. On może utwierdzać te swoje od 8 proc. do góra 14 proc. Ale po więcej nie sięgnie - ocenił publicysta TVP.

Zdaniem Zająca aktu apostazji dokonuje się "we własnym sumieniu", a nie w świetle kamer. I jak mówił publicysta przez lata związany z "Tygodnikiem Powszechnym", wielu Polaków takiego aktu dokonało.



- Ale nie będą tracili czasu na to, żeby chodzić do proboszcza i wykłócać się o odpowiedni wpis w księgach parafialnych. Choćby z tego pragmatycznego powodu, że to nie ma żadnego wpływu na ich życie. Wypisać się z Kościoła w Niemczech ma sens, bo nie płaci się wtedy podatków. A w Polsce? Co może zrobić ci ten biedy proboszcz na podstawie tego, że jesteś zapisany w księgach parafialnych? - pytał komentator "Poranka Radia TOK FM".

Palikot forpocztą wojny religijnej?

Znacznie poważniej wystąpienie Janusza Palikota z Kościoła katolickiego traktuje Dominik Zdort. Jak tłumaczył, kwestie religijne są wyjątkowo ważne dla wielu osób. Dlatego budzą bardzo wiele emocji.



- Jak patrzymy np. na konflikty - nawet zbrojne, które rozegrały w ostatnich 50 latach, to zawsze w podtekście jest konflikt religijny - mówił publicysta "Rzeczpospolitej".

Zdort widzi też niebezpieczeństwo w tym, że Palikot nie jest osamotniony. I wytknął "Gazecie Wyborczej", że publikuje "całostronicowe teksty" o tym, jak wystąpić z Kościoła katolickiego.

Z taką oceną nie zgadza się Marek Zając. Bo jak stwierdził, "jest różnica między artykułami, które pojawiają się w prasie, a happeningiem, który widzieliśmy w sobotę".

Według publicysty TVP Palikot "podgrzewa niedobre emocje". - Ale oprócz tego swoim postępowaniem nie sprawia, żeby te dwie grupy - jego zwolenników i przeciwników - powieszały się - ocenił Marek Zając.

DOSTĘP PREMIUM