"Jestem z artystami, pracują za bardzo niskie wynagrodzenia". Ale strajk to zły pomysł

Artyści strajkują, bo chcą stworzenia systemu, który dawałby ubezpieczenie i emeryturę bez regularnego płacenia składek. Minister kultury przyznaje, że znaczna część artystów pracuje "za wynagrodzenie jak nie żenujące, to bardzo niskie". - Jestem z artystami, muzealnikami. Ale mam wątpliwości co do formy protestu. W proteście nie ma pomysłu - przyznał min. Zdrojewski.
Zdaniem ministra kultury czwartkowy protest służy zwróceniu uwagi na poważny problem. Pod tym względem zapewne będzie sukcesem, bo strajk odbije się szerokim echem. Ale według min. Bogdana Zdrojewskiego "w proteście nie ma pomysłu".

- Jestem z artystami, muzealnikami, z osobami, które pracują w pocie czoła i nie mają wysokich wynagrodzeń. I mają bardzo niskie świadczenia emerytalne. Mamy artystów - zwłaszcza w obszarze sztuk wizualnych - którzy nie są w stanie utrzymać rodzin i w związku z tym wykonują inne prac. I często odchodzą od zawodu. Ale ma wątpliwości co do formy protestu. Chciałbym, żeby placówki kultury szukały dialogu, a nie zamykały się na opinię publiczną - mówił w "Poranku Radia TOK FM".



Według min. Zdrojewskiego czas likwidacji przywilejów emerytalnych nie jest najlepszym momentem do proponowania kolejnych rozwiązań korzystnych dla konkretnej grupy zawodowej.

Artyści strajkują, bo nie stać ich na regularne płacenie składek, co oznacza brak ubezpieczenia zdrowotnego i emerytury.

Do akcji włączyło się ok. 100 muzeów i galerii z całego kraju (na 1200 tego typu placówek).

Poza krakowsko-warszawskim establishmentem ludzie zarabiają bardzo mało

Minister przyznał, że stara się reagować w sprawach artystów, którzy otrzymują niskie emerytury. Jak mówił, są to zwykle osoby aktywne zawodowo w latach 50. i 60.

Bogdan Zdrojewski stwierdził, że przy okazji pomysłu likwidacji prawa twórców do odliczania 50 proc. kosztów uzyskania przychodu konsultował się z największymi stowarzyszeniami reprezentującymi artystów. Okazało się, że zdecydowana większość nie straci prawa do odliczania połowy kosztów uzyskania przychodu.

- Poza grupą, warszawsko-krakowskim establishmentem, ludzie pracują za wynagrodzenia jak nie żenujące, to bardzo niskie - mówił minister kultury.

Kto swoją twórczością "zapracował" na przywilej, a kto nie?

Zdaniem min. Bogdana Zdrojewskiego przygotowanie projektu systemu uwzględniającego potrzeby artystów "to długi proces". Bo problemów i wątpliwości jest bardzo dużo.

- Kto jest artystą, a kto nie? Za kogo będzie taka składka płacona, a za kogo nie? Kto nie zasługuje swoją pracą na składkę? To bardzo trudny problem. Nie chciałbym, żeby minister kultury był osobą, która wskazuje: pan jest artystą, a pan nie. Bo wtedy wrócilibyśmy do czasów, z których z trudem wyszliśmy - powiedział w TOK FM.

Według szefa resortu kultury takie dylematy powinien rozwiązywać "mechanizm, rynek, kuratorzy, widzowie". - Będzie to też efektem konkurencji rynkowej. Ale problem rzeczywiście jest - podsumował min. Zdrojewski.

DOSTĘP PREMIUM