Były agent WSI: Macierewicz uniemożliwił mi likwidację przywódcy Al-Kaidy

Aleksander Makowiecki, agent polskiego wywiadu w Afganistanie, opowiada dla tygodnika ?Wprost?, jak w 2006 roku mógł zlikwidować Ajmana az-Zawahiriego, obecnego przywódcę Al-Kaidy. Jednak jako agent WSI został negatywnie zweryfikowany przez Antoniego Macierewicza i operację przerwano.
W wywiadzie dla "Wprost" Aleksander Makowski, oficer tajnych służb, który przez 10 lat prowadził operacje szpiegowskie w Afganistanie, opowiada, jak Antoni Macierewicz swoim raportem z likwidacji WSI uniemożliwił mu zabicie Ajmana az-Zawahiriego, prawej ręki Osamy ben Ladena, a obecnie szefa Al-Kaidy.

- Główna sprawa dotyczyła ochrony wywiadowczej polskiego kontyngentu. WSI napisały obszerny raport do ówczesnego ministra obrony Radosława Sikorskiego. Ten we wrześniu wszystko zatwierdził. Tyle że operację szybko wywrócił Antoni Macierewicz - opowiada Makowski.

W 2006 r. Macierewicz został wiceministrem obrony narodowej i likwidatorem WSI. Zdecydował się zwolnić Makowskiego, co przerwało akcję, gdyż ten w latach 80. pracował w wydziale XI wywiadu wojskowego, który m.in. zwalczał opozycję. - Uważam, że zwolnienie mnie ze służby było błędem, przyznał to też niedawno Andrzej Milczanowski. Pretensję mam o to, że ujawniono mnie w raporcie. Dlatego procesuję się z państwem - opowiada.

Makowski podkreśla, że złamano podstawową zasadę w służbach specjalnych: "Ty zrobisz dla nas to, my nigdy ciebie nie ujawnimy". W dodatku ujawniono nazwisko oficera wywiadu, który z nim współpracował w Afganistanie. Zagroziło to miejscowym źródłom Makowskiego.

DOSTĘP PREMIUM