Lis: Smuda jako przystawka. Tusk z grilla daniem głównym

"W razie porażki na Euro kibice rozszarpią i zjedzą Smudę, ale będzie to tylko przystawka. Zupą będzie prezes Lato, ale głównym daniem będzie Tusk z grilla" - pisze Tomasz Lis w najnowszym "Newsweeku". Według dziennikarza od wyniku reprezentacji zależy być albo nie być premiera i jego rządu.
Lis na początku felietonu stwierdza, że porównywanie premiera Tuska do Edwarda Gierka nie ma sensu. Jedyne podobieństwo między nimi dotyczy kontekstu. Sukces polskich piłkarzy w 1974 roku był "stemplem na gierkowskiej propagandzie", jednak Gierek mógł się bez niego obyć. Natomiast Tuskowi zwycięstwo reprezentacji jest niezbędne.

"Jeśli więc 8 czerwca wygramy z Grekami, a 12 z Rosją, większość Polaków już uzna, że turniej jest fantastyczny, przygotowania udały się świetnie, a poradzili sobie nie tylko Franciszek Smuda i jego chłopcy, ale także Tusk i jego drużyna" - pisze dziennikarz. Natomiast w przypadku porażki notowania premiera polecą na łeb na szyję.

Według Lisa istnieje duże prawdopodobieństwo, że Tuskowi zależy na sukcesie reprezentacji po to, żeby odsapnąć. Obawia się, że wtedy zamiast ruszenia z kopyta i nowej politycznej dynamiki, pojawi się tylko zmęczenie. Społeczeństwo będzie zmęczone Tuskiem, Platformą i rządem, a Tusk rządzeniem.

Czytaj cały felieton Tomasza Lisa w najnowszym "Newsweeku"

Palikot publicznie zapalił skręta. Marsz Wyzwolenia Konopi >>


Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM