Kolenda-Zaleska: Tak zostaliśmy zaczadzeni, że nie odróżniamy normalności od paranoi

Katarzyna Kolenda-Zaleska w swoim komentarzu w "Gazecie Wyborczej" pisze o deklaracji prezesa PiS, który na czas Euro zapowiedział polityczny spokój. Dziennikarka stwierdza, że wypowiedź Kaczyńskiego była newsem dnia, komentowanym wszędzie i przez wszystkich. "Też temu zaczadzeniu uległam" - pisze.
"Kaczyński i jego giermkowie nauczyli nas - a my wszyscy się poddaliśmy - że wszystko, co powie, jest na wagę złota" - pisze Kolenda-Zaleska. Według dziennikarki, jeśli słów prezesa PiS nie przyjmie się z odpowiednią pokorą i powagą, to jest się sklasyfikowanym jako zdrajca. Nazywa to emocjonalnym szantażem, któremu czas powiedzieć "stop".

"Czy to wszystko jest normalne?"

"Egzegeza wypowiedzi Kaczyńskiego zajmuje czas i miejsce - wszędzie" - zauważa dziennikarka. Przyznaje, że sama uległa zaczadzeniu, a PiS umiejętnie podsycał emocje i ciekawość. "Co powie, jak powie, gdzie powie. Jakby to było najważniejsze przesłanie roku" - przekonuje. Według Kolendy-Zaleskiej PiS zrozumiał, że ludzie na Euro chcą się cieszyć i nie chcą widzieć kłócących się polityków. Stąd wycofanie się z wcześniejszych deklaracji.

Na koniec dziennikarka pyta retorycznie: "Czy to wszystko normalne?". Dodaje, że zachwycamy się tym, co powinno być zwykłe, a przyczyny upatruje w ogólnym "zaczadzeniu", które nie pozwala na odróżnienie normalności od paranoi.

DOSTĘP PREMIUM