Program gospodarczy Palikota "mocno zabawny" i "naiwny" [PUBLICYŚCI]

Palikot uważa, że państwo powinno budować fabryki, co dla Dominika Zdorta z "Rz" jest "mocno zabawne", ale "chwyta za serce" dra Macieja Gdulę z "Krytyki Politycznej". - Jednak jest to pomysł trochę do tyłu. Wiadomo, że ważniejsze są nakłady na innowację. Mali przedsiębiorcy wolą kisić pieniądze na kontach, niż wydawać na rozwój, dlatego państwo powinno im je zabrać i przeznaczyć na badania - przekonuje. - To podcinanie gałęzi, na której wszyscy siedzimy - oponowała Agata Nowakowska z "GW"
Janusz Palikot ma nowy program gospodarczy, m.in. pomysły na budowanie fabryk przez państwo albo obniżenie składki emerytalnej o 30 proc. oraz wprowadzanie płacenia składek ZUS od umów o dzieło.

- Pomysł budowania fabryk, przyznam, chwyta mnie za serce. Jednak jest trochę do tyłu. Wiadomo, że fabryki nie są już najważniejsze w tym typie gospodarki, jaki mamy w Europie. Dużo ważniejsze są nakłady na badania i rozwój - to jest coś, co państwo powinno robić - uważa dr Maciej Gdula, socjolog z UW i członek "Krytyki Politycznej". - Mali i średni przedsiębiorcy nie są innowacyjni, wolą kisić pieniądze na kontach, niż inwestować w badania i rozwój. To racjonalne przy tych rozmiarach działalności gospodarczej. Dlatego państwo powinno im zabrać te pieniądze, bardziej opodatkować, i inwestować w badania i rozwój. Jeżeli tego nie zrobimy, to zapłacimy za to w dłuższym horyzoncie - postuluje.

Nie chodzi o to, żeby państwo sprzedawało marchewkę

Zdaniem Agaty Nowakowskiej z "Gazety Wyborczej" istotne jest, że Palikot dostrzega różne problemy. - Nie jestem za tym, żeby państwo budowały fabryki, bo będzie to robiło gorzej niż przedsiębiorcy. Natomiast idee Palikota, jak rozumiem, nie polegają na tym, żeby państwo sprzedawało marchewkę, tylko właśnie inwestowało w fabryki, które byłyby oparte na nowych technologiach - mówiła dziennikarka. Jej zdaniem nadchodzi kres polskiej konkurencyjności opartej na taniej sile roboczej.

Nie zgodziła się z pomysłem większego opodatkowania drobnych i średnich przedsiębiorców. - To byłoby podcinanie gałęzi, na której wszyscy siedzimy. To głównie im zawdzięczamy bycie tą zieloną wyspą. Zachęcałabym lewicę do przyjrzenia się przywilejom emerytalnym, których lewica niezwykle broni, bo to tu są pieniądze do wykorzystania - argumentowała Nowakowska.

"Zabawny" program Palikota

- Państwo od tego ma system podatkowy, żeby tych przedsiębiorców, którzy chcą inwestować w innowacje, jakoś zachęcić (np. ulgami). Zamiast zabierać przedsiębiorcom i wrzucać do państwowej kasy - zostawić, pod warunkiem, że przeznaczą je na inwestycje - mówił z kolei Dominik Zdort z "Rzeczpospolitej". Cały program gospodarczy Palikota publicysta podsumował jako "mocno zabawny".

Palikot zaprezentował także pomysł na obniżenie składki emerytalnej o 30 proc. - To jest dość kuriozalne, w momencie, kiedy wydłużamy wiek emerytalny i robią to wszystkie kraje europejskie. Palikot uważa, że jeżeli obniżymy składki, pracodawcom obniżą się koszty, to zaczną zatrudniać dodatkowych pracowników, którzy zaczną płacić składki. W ten sposób 30-procentowy ubytek się zniweluje. Szczerze mówiąc, to dość naiwne myślenie - krytykowała Nowakowska.



DOSTĘP PREMIUM