Schetyna o reakcji MSZ ws. wpadki Obamy: "Niepotrzebne słowa... Ewidentna niezręczność"

- Takie słowa są niepotrzebne - ocenił w "Przesłuchaniu" RMF FM Grzegorz Schetyna wpis Radosława Sikorskiego, który zachęcił Baracka Obamę do dokształcenia swoich współpracowników. - Ja nie jestem gotowy, żeby pouczać prezydenta USA - dodał polityk PO.
"Dziękuję, prezydencie Obama. Prawda, honor i dziedzictwo Jana Karskiego zostały docenione. Proszę się nie krępować i wysłać podwładnych, aby dokształcili się w Polsce" - napisał w piątek na Twitterze szef polskiego MSZ.

"Rzecznik MSZ popełnił niezręczność"

Zapytany o ten wpis w "Przesłuchaniu" RMF FM Grzegorz Schetyna przyznał, że "takie słowa są niepotrzebne". Nie dał się jednak prowadzącej namówić na ostrzejszą krytykę Radosława Sikorskiego. - Wolałbym mówić tutaj o ważnej sprawie... Nie minister Sikorski zaczynał sprawę i nie on ją kończy - odpowiadał, ilekroć padało pytanie o styl szefa dyplomacji.

Schetyna w podobnym tonie odniósł się do wpadki rzecznika MSZ, który zbyt wcześnie skomentował treść listu Obamy. - Rzecznik MSZ popełnił ewidentną niezręczność, komentując list Obamy do Komorowskiego, zanim list dotarł do adresata. Korespondencja pomiędzy prezydentami nie powinna być komentowana w taki sposób - uznał polityk.

"Kopacz? Musiała komentować na gorąco"

Przewodniczący sejmowej komisji do spraw zagranicznych zapytany został także o wypowiedź marszałek Sejmu, która stwierdziła, że w przypadku sprostowania prezydenta USA ustna forma byłaby stosowniejsza, podobnie jak i użycie słowa "przepraszam".

- Kopacz komentowała sprawę być może na gorąco, bez znajomości tekstu. Ja nie jestem gotowy, żeby pouczać prezydenta USA - powiedział o swojej poprzedniczce Schetyna. - Koniec sprawy pomyłki prezydenta Obamy był szybki i dobry, ja jestem usatysfakcjonowany - dodał.

DOSTĘP PREMIUM