Nowak: Zwolniono osobę, która nie podniosła szlabanu karetce

- Wyciągnięto już konsekwencje, a osoba, która nie podniosła szlabanu, została zwolniona z pracy - powiedział w Radiu ZET minister infrastruktury Sławomir Nowak. W sobotę w nocy karetka jadąca na sygnale staranowała bramki podczas wjazdu na autostradę pod Opolem.


Nowak podkreślił, że sytuacja nie jest czarno-biała: Wzięcie biletu z bramki, które jest normalnym procederem na A1 i A2, trwa cztery sekundy, a wyłamanie tego szlabanu trwało trzydzieści kilka sekund - stwierdził.

Nowak skrytykował wicewojewodę opolskiego, który powiedział, że ratownicy mają prawo wyłamywać bramki: - To była nieodpowiedzialna wypowiedź. Uważam, że jako funkcjonariusz publiczny nie powinien powiedzieć czegoś takiego. Ale rozumiem te emocje - dodał.

Karetki z urządzeniami, które elektronicznie podniosą szlaban

Minister przyznał, że "oczywiście życie ludzkie jest najważniejsze". - Dlatego poleciłem rozpoczęcie prac i będą przekazywane urządzenia Onboard Unit, które elektronicznie będą podnosić szlaban. W te urządzenia mają być wyposażone wszystkie samochody służb ratowniczych - powiedział.

Nowak zaznaczył, że na innych odcinkach nie ma tego typu problemów, choć na wszystkich autostradach w Polsce funkcjonuje system, w którym samochód ratowniczy podjeżdża do bramki i pobiera bilet.



Nie będzie więcej problemów?

- Nie będzie więcej problemów z przejazdem służb ratowniczych przez punkty poboru opłat na autostradzie A4 - zapewnia zarządca autostrady. Wyjaśnień w sprawie utrudniania przejazdu ratowników do wypadku zażądała od firmy Kapsch GDDKiA i ministerstwo transportu - powiedział w rozmowie z TOK FM szef resortu Sławomir Nowak. - Ta osoba, która nie podniosła szlabanu karetce została zwolniona z pracy - twierdzi Nowak.

Kapsch ma też przekazać służbą ratowniczym odpowiednią ilość urządzeń do automatycznego otwierania bramek bez konieczności pobierania biletu. - Wszystkie służby przyjęły to urządzenie do swoich samochodów. Będą miały więc ten elektroniczny dostęp (do bramek - przyp. red.) i dodatkowo możliwość korzystania z pasa "XL" (dla ponadgabarytowych pojazdów), gdyby przejazd dla samochodów osobowych był zakorkowany - wyjaśnia szef resortu transportu.

Zachowanie ratowników było nieuzasadnione?

Operatora systemu poboru opłat na A4 proponował by służby ratownicze miały podjeżdżać do bramek i pobierać bezpłatny bilet, by wjechać na autostradę. W razie korków miały korzystać z tzw. pasów serwisowych. Zdaniem służb ratowniczych pobieranie biletu opóźnia przejazd, co może zaważyć na bezpieczeństwie np. ofiar wypadków.

W nocy z soboty na niedzielę na węźle Przylesie ratownicy musieli wyłamać bramki, bo nie mogli przejechać z dwoma ciężko rannymi ofiarami wypadku. Firma Kapsch uznała, że zachowanie ratowników było "całkowicie nieuzasadnione".

Krzysztof Gorzkowski, przedstawiciel firmy Kapsch Telematic Services upierał się, że to kierowca karetki nie znał procedur i źle się zachował. - Zgodnie z procedurami kierowca karetki, skoro nie było korków, powinien po prostu podjechać do punktu poboru opłat i pobrać z automatu bilet - mówił w TOK FM Gorzkowski.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM