Hofman u Olejnik o marszu Rosjan w stolicy: To jakby Niemcy szli w Tel Awiwie pod flagą ze swastyką

- Wydanie tej decyzji jest skandaliczne - atakował Adam Hofman (PiS). - Nie traktujmy Rosjan jako wrogów - tonował Stanisław Żelichowski (PSL). W programie ?Siódmy dzień tygodnia? Moniki Olejnik w Radiu ZET politycy spierali się o marsz rosyjskich kibiców w Warszawie 12 czerwca. Władze Warszawy nie zakazały Rosjanom przemarszu na stadion.
- Wydanie tej decyzji jest skandaliczne. Proszę sobie wyobrazić, że Niemcy chcieliby w Tel Awiwie swoje święto obchodzić pod flagami ze swastykami. Bo to jest analogia. Co by się działo! Będzie sierp i młot, będzie przemarsz ulicami Warszawy w rosyjskie święto. Państwowość rosyjska często równała się brakowi państwowości polskiej. Można było się nie zgodzić na ten marsz na gruncie polskiego prawa - mówił Adam Hofman.

Wcześniej radio RMF FM podało, że dominującym kolorem marszu będzie czerwień (nie flaga Rosji), bo tego dnia "sborna" zagra w takich strojach .

- Tą decyzją Hanna Gronkiewicz-Waltz wzięła pełną odpowiedzialność za to, co się stanie 12 czerwca - dodał poseł PiS. - Nieprawdą jest, że tylko garstka się biła we Wrocławiu. I nie zostali oni złapani. Jak się przeczyta, jak oni się przed meczem i po nim zachowywali, to nie jest to klasa światowa - podkreślił.

Ratusz uzgodnił z rosyjskimi kibicami szczegóły marszu w Warszawie. Rosjanie mają przejść sprzed Muzeum Wojska Polskiego mostem Poniatowskiego na Stadion Narodowy. Według informacji Radia TOK FM nie rejestrowali demonstracji, a poprosili o pomoc miasta w zorganizowaniu przejścia kibiców na stadion.

"Nie traktujmy Rosjan jako wrogów"

- Kilku krewkich kibiców się znalazło - mówił Stanisław Żelichowski. - Ale na manifestacji 12 czerwca powinniśmy ich poprzeć. Czczenie upadku ZSRR leży w żywotnym interesie Polski. Gdyby ZSRR się nie rozwiązał, to byłyby większe wpływy rosyjskie na przykład na Ukrainie - podkreślił poseł PSL i zaapelował, by nie traktować w Polsce Rosjan jak wrogów.

12 czerwca to Dzień Rosji. Święto przypomina, że tego dnia w 1990 r. rosyjski Zjazd Deputowanych Ludowych przyjął Deklarację Suwerenności Państwowej, czyli ogłosił, że Rosja przestaje być częścią Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. W tym roku na święto ma plan także rosyjska opozycja. W Moskwie opozycjoniści planują wyjść na ulice na marsz z białymi wstążkami - symbolem protestów przeciwko Władimirowi Putinowi, które trwają od zimy. Władze stolicy próbują storpedować tę akcję.

- Jak w Moskwie będzie pałowanie Rosjan, a właśnie w Polsce nie będzie problemów, to nie widzę sprawy - mówił Żelichowski. - Nie traktujmy Rosjan jak wrogów. Przyjechali normalni kibice i być może garstka bandziorów, trzeba ich szybko wyeliminować - dodał.

W trakcie dyskusji Hofman i Żelichowski często sobie przerywali. - Jak pan będzie szedł następnym razem na program, to proszę zajrzeć do apteki, zażyć środki na uspokojenie, bo nie da się z panem normalnie rozmawiać - zdenerwował się poseł PSL. - Jak już będę szedł do tej apteki, to też coś panu zakupię - odciął się rzecznik PiS.

"Powiało w Polsce Europą na stadionach"

Z Żelichowskim zgodził się Robert Biedroń z Ruchu Palikota. - Podgrzewanie antyrosyjskich emocji przez partie prawicowe nie jest dobre, bo może doprowadzić do konfrontacji - mówił. Z kolei europoseł Jacek Protasiewicz, komentując pierwsze dni Euro 2012, stwierdził, że po kilku dniach wygląda na to, że "z kulturą nie jest tak źle".

- Powiało w Polsce Europą na stadionach. I dobrze, niech nam wieje przez następne lata, żeby nie było tego, co na stadionie Wisły Kraków - dodał. Kiedy usłyszał od Moniki Olejnik, że kilka dni temu kibole Wisły i Cracovii walczyli na maczety, stwierdził, że "dla nich nie ma znaczenia, czy jest wielkie święto, czy małe. Jest rzeź". W dyskusji, która wywiązała się potem, zaatakował PiS, które niejednokrotnie stawało w obronie krewkich kibiców, gdy rząd Tuska decydował się na kolejne akcje przeciwko stadionowym awanturnikom.

- Niech się posłom i senatorom PiS nie zdarza porównywać "Starucha" (szef kiboli warszawskiej Legii) do robotników w Radomiu - stwierdził europoseł PO.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM