Brudziński: Gdyby nie było marszu Rosjan, nie byłoby burd

- Tusk i Gronkiewicz-Waltz dali się wpuścić w maliny rosyjskiej prowokacji - oświadczył dziś w ?Kontrwywiadzie RMF FM? Joachim Brudziński. Według polityka PiS to decyzja stołecznych władz o wydaniu zgody na wtorkowy przemarsz Rosjan doprowadziła bowiem do chuligańskich zachowań polskich kiboli.
- Wtorkowe wydarzenia w Warszawie to była rosyjska prowokacja, polityczna akcja, której skutki poniosła Polska. Wszystkiemu winna głupota prezydent stolicy i jej urzędników - uznał gość Konrada Piaseckiego. O chuligańskich zamieszkach rozpisywały się największe światowe tytuły, co według Brudzińskiego jest "porażką wizerunkową" Tuska.



Polityk PiS dalej wyjaśnił, jak polski premier daje się upokarzać rosyjskiemu prezydentowi: - Ten telefon wczorajszy Putina, mam nadzieję, że Tusk odebrał go na siedząco, a nie na stojąco, jest najlepszym dowodem na to, jak gra podejmowana przez polityków dzisiaj odpowiedzialnych za Polskę skutkuje naszym obrazem we współczesnym świecie.

"Staruch? To jest tak żenująca argumentacja..."

Na antenie doszło też do spięcia między prowadzącym a jego gościem. Szef komitetu wykonawczego PiS zadeklarował, że jego ugrupowanie nigdy nie popierało środowisk pseudokibicowskich. Brudziński nie chciał wziąć odpowiedzialności za to, że wcześniej politycy Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Kaczmarek i Beata Kempa (obecnie w Solidarnej Polsce) poręczyli za najsłynniejszego polskiego kibola "Starucha", który dziś oskarżony jest m.in. o udział w gangu narkotykowym.

- To jest tak żenujące, to jest tak żenująca argumentacja... - odpowiadał na uwagi Piaseckiego, podkreślając jeszcze raz, że za porażkę wizerunkową Polski odpowiada Tusk i że nie pomogą mu "ani pan redaktor Piasecki, ani pan Palikot, ani wszyscy pomagierzy pana premiera Tuska i Platformy Obywatelskiej".

- Pomagierzy Tuska... Uważam, że pan trzy kroki za daleko się posuwa - podsumował go dziennikarz. - Uważam, panie redaktorze, że pan o 10 kroków za daleko się posunął, imputując Prawu i Sprawiedliwości jakiekolwiek związki z chuliganerią stadionową - odparował Brudziński.

DOSTĘP PREMIUM