Olejnik: Dlaczego politycy wszystkich partii nie potępili zachowania bandytów?

To pytanie dziennikarka stawia w dzisiejszej ?Gazecie Wyborczej?. I stwierdza: to sami politycy wyhodowali bandytów poprzez pobłażanie i obronę w imię patriotyzmu. - Kiedy rządzący rozprawiali się z bandytami, PiS ich bronił, mówiąc, że to zemsta rządzących za transparenty ''Donald - matole'' - zauważa publicystka.
- Kibolstwo w naszej polityce coraz bardziej się rozprzestrzenia - stwierdza publicystka. Na udowodnienie tej tezy przytacza słowa, które niedawno pojawiały się w debacie publicznej: drużyna hańby narodowej, Smudzie naplułbym w twarz - to słowa posła PiS Jana Tomaszewskiego. - Radny tejże partii Maciej Maciejowski jest wdzięczny kibolom za obronę naszego honoru, katolicki redaktor Tomasz Terlikowski nie wstydzi się za bandytów, ale za Hannę Gronkiewicz-Waltz. PiS atakuje Gronkiewicz-Waltz za to, że dopuściła do przemarszu rosyjskich kibiców - przypomina Olejnik.

Odwoływanie marszu? Nic nie da

Publicystka zauważa, że nawet gdyby rzeczony marsz Rosjan został odwołany, to nic by to nie dało. - Jeżeli klasa polityczna nie ogarnie się i nie będzie skutecznie walczyć z kibolstwem, to bandzior, który dostał sześć miesięcy z zawieszeniem na trzy lata, będzie się śmiał do rozpuku - pisze.

Dziennikarka podsumowuje: - O podsycanie nienawiści oskarżane są media, i słusznie. Trzeba się bić w pierś za okrzyki: "Na Moskali" i oczekiwanie bitwy warszawskiej. Nie wiem, czy bandyci kupują gazety, ale zapewne korzystają z internetu. A przecież Rosjanie nie chcieli, aby mecz z Polską postrzegać w kategoriach wojny. Złożyli kwiaty pod tablicą upamiętniającą żałobę po katastrofie smoleńskiej przed Pałacem Prezydenckim, a także pod pomnikiem Powstania Warszawskiego.

Cały komentarz w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

DOSTĘP PREMIUM