W Sejmie byle do wakacji. A debata o "in vitro" - dopiero we wrześniu

Reformy na razie zawieszone na kołku. Przed sejmowymi wakacjami posłowie nie będą się zanadto przepracowywać. Na przykład projekt dotyczący zapłodnienia in vitro w Sejmie znajdzie się dopiero we wrześniu.
Do sejmowych wakacji zostały trzy posiedzenia, czyli dziewięć dni pracy. Potem od 28 lipca do 28 sierpnia posłowie będą mieli wolne. Do tego czasu zajmą się między innymi przepisami porządkującymi sprawy edukacji, uporządkują ustawy o opiece zdrowotnej, będą starali się rozwiązać problem zatorów płatniczych w gospodarce oraz podyskutują nad zmianami w Karcie nauczyciela.

- Trzeba też skończyć te projekty, które już są rozpatrzone. Na pewno to nie będą zmarnowane posiedzenia. Wydaje mi się, że nawet będziemy musieli siedzieć dłużej - mówi posłanka Platformy Małgorzata Kidawa-Błońska. - Tych ustaw jest sporo, one może nie są wielkie, to nie są ustawy, które powodują reformy, ale na pewno ułatwiają życie Polakom - dodaje.

Praca pracą, a kiedy koniec?

To, że posłowie będą nad tymi kwestiami dyskutować, nie oznacza wcale, że do końca lipca będą one uchwalone. - Jeśli chodzi o zatory płatnicze i Kartę nauczyciela to one są zbyt poważne i daleko idące. Jeśli mielibyśmy się za nie zabrać, to musiałyby być dobrze przygotowane. To są tematy, nad którymi prowadzimy wewnętrzną dyskusję - mówi szef klubu PO Rafał Grupiński.

Projekt dotyczący in vitro dalej krąży po sejmowym klubie Platformy Obywatelskiej. Był dyskutowany na prezydium klubu. - Uznaliśmy, że skoro mamy gotowy projekt pani Kidawy-Błońskiej poprosimy też o projekt ministra Gowina, który zapowiadał, że zgłosi swoją wersję przepisów. W tej chwili nie mamy tego projektu, a chcielibyśmy lekturę obydwu przeprowadzić równolegle, dlatego musimy poczekać, chociaż uważam, że projekt pani Kidawy jest bardzo kompromisowy, dobry w swoich rozstrzygnięciach, mądry - mówi Grupiński. - W lipcu będziemy mieli szansę realnie sczytać oba projekty i wtedy, jeśli prace ruszą, to ruszą realnie po przerwie urlopowej Sejmu - dodaje.

Kontrowersje?

- Projekt przygotowany i poprawiony przez mój zespół został przekazany do prezydium klubu, teraz są zbierane ekspertyzy i mam nadzieję, że po wakacjach się za to weźmiemy. Ja wiem, że to dopiero wrzesień, ale wolę wrzesień niż odkładanie jeszcze dalej - mówi posłanka Kidawa-Błońska. - To jest trudna ustawa, bo budzi bardzo dużo kontrowersji. Mam nadzieję, że po wrześniu pół roku nam wystarczy na dokończenie prac - zaznacza.

- O in vitro dyskutujemy już od dwóch lat - przypomina szef SLD Leszek Miller. - Szkoda, że prace ruszą dopiero we wrześniu. Sprawa in vitro nie jest nowa. Była przedmiotem dziesiątek dyskusji. To jest walka o życie, a nie z życiem, więc tym szybciej powinna być uchwalona. Projektów rozwiązań tej kwestii jest kilka, w tym pomysły SLD. Decyzja o ich włączeniu pod obrady należy do pani marszałek i parlamentarnej większości. Szkoda, że cała rzecz jest opóźniana - dodaje.

DOSTĘP PREMIUM