"Nawet Hofman i Wipler nie są naburmuszeni. Szkoda, że to się skończy"

"Szkoda, że ta fajna Polska tak szybko się skończy, fajna Polska, w której sympatię budzą rozradowani, a nie tradycyjnie naburmuszeni, posłowie Wipler i Hofman. Ten ostatni, gdy spuścił trochę powietrza z samego siebie, okazał się sympatycznym i radosnym kibicem" - pisze w "Gazecie Wyborczej" o nastroju podczas Euro Katarzyna Kolenda-Zaleska.
Kolenda-Zaleska pisze w swoim komentarzu w "Gazecie", że PiS ma problem: Euro okazało się sukcesem, a radość Polaków jest tak duża, że trudno to zepsuć. Co więcej, wg dziennikarki, nastrój ten może utrzymać się do końca turnieju, choć nasza reprezentacja już z niego odpadła.

"Opozycja więc jest w kropce. Co robić, jak się przebić przez ten nastrój euforii - także zagranicznych kibiców - wyraźnie Polską zachwyconych? Nauczyliśmy się błyskawicznie od Irlandczyków, że nawet po porażce można zachować klasę i nie tracić radości ze sportu" - podkreśla Kolenda-Zaleska.

Dodaje, że Polacy nie zwracają uwagi na gry między PiS-em a Solidarną Polską, prezesem a Zbigniewem Ziobrą i na odrzucenie przez tego ostatniego ultimatum PiS-u. "Tylko kogo to dziś obchodzi? Pewnie normalnie wiadomość byłaby na czołówkach we wszystkich mediach. Ale to wszystko wróci. Po porażce polskiej drużyny pewnie obudzą się polityczne demony" - dodaje dziennikarka TVN.

Cały komentarz w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM