Kalisz o sprawie Kory: "Policja przekroczyła uprawnienia. Uniemożliwili kontakt z adwokatem"

- Policja przekroczyła granice, uniemożliwiając zadzwonienie do adwokata w trakcie przesłuchania, o czym wiem z relacji Kamila Sipowicza. Obrońca Olgi J., czyli Kory, wystąpi z protestem przeciwko takiemu postępowaniu policji - powiedział w Radiu Zet Ryszard Kalisz.


- Z relacji wynika, że policjanci byli bardzo mili, ale przekroczyli swoje uprawnienia, nie pozwalając na elementy prawa do obrony pani Olgi J. - dodał Kalisz.

Ramona - pies Kory - ma prawo otrzymywać przesyłki z marihuaną? - Każdy ma prawo zaadresować przesyłkę na Ramonę - odpowiedział ze śmiechem Ryszard Kalisz.

Kora zatrzymana. 60 gramów marihuany w paczce, w domu 3 gramy >

Dodał, że ilość narkotyków, które znaleziono w domu Kory, nie kwalifikuje się do karania. - To były niespełna trzy gramy. Wielokrotnie mówiłem, że to jest niewielka ilość, stosowana do własnego użytku. Już w czasie wprowadzania tej ustawy polemizowałem z minister Barbarą Labudą, która uważała, że Aleksander Kwaśniewski powinien podpisać tę ustawę. Ale ja prezentuję pogląd, że należy zdepenalizować posiadanie małej ilości miękkich narkotyków na własny użytek.

"Powinni przesłuchać Kaczyńskiego"

Kalisz odniósł się też do sprawy Sławomira Petelickiego. Wczoraj prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że kilka tygodni temu pewna osoba, powszechnie znana, wymieniła Petelickiego na krótkiej liście osób, które są zagrożone. - Każda osoba ma obowiązek społeczny powiadomienia prokuratury o przestępstwie. W przypadku Jarosława Kaczyńskiego, ponieważ jest posłem, można zastanawiać się, czy on nie ma obowiązku prawnego powiadomienia prokuratury o tego typu informacjach - powiedział Ryszard Kalisz.

- Jeśli nawet Jarosław Kaczyński sam tego nie zrobi, to prokuratura powinna go przesłuchać, bo to są niezwykle ważne informacje dla wyjaśnienia tego, co się stało z generałem Sławomirem Petelickim.

Poseł SLD dodał, że ostatni raz wydział gen. Petelickiego w poniedziałek, sześć dni przed jego śmiercią. - Rozmawiałem z nim i nie widziałem żadnych oznak depresji. Objawów alzheimera też nie widziałem, zachowywał się normalnie, podszedł do mnie, rozmawialiśmy. Poprosiłem go o numer telefonu, dał mi wizytówkę - opowiadał poseł Kalisz.

Zapytany, dlaczego gen. Petelicki się zastrzelił, odpowiedział: - Nie wiem, naprawdę nie wiem. Przyjmuję to, co mówi prokuratura, że tam był strzał i nie ma żadnych przesłanek, poza tymi wskazującymi na samobójstwo.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM