Prokuratura wezwała Kaczyńskiego. W sprawie "krótkiej listy"

Prezes PiS będzie rozmawiać ze śledczymi na temat słynnej "krótkiej listy", o której mówił po śmierci gen. Petelickiego. Jarosław Kaczyński został wezwany przez prokuraturę.
- Kilka tygodni przed tym wydarzeniem [śmiercią gen. Petelickiego - red.] pewna osoba, powszechnie znana, wymieniła go na krótkiej liście osób, które bardzo dużo mówią, w związku z czym są zagrożone. Niektóre z tych osób już zostały na różne sposoby uderzone - mówił Jarosław Kaczyński podczas konferencji prasowej zorganizowanej we wtorek.

Szybko pojawiły się opinie, że skoro prezes coś wie, to powinien podzielić się tą wiedzą z prokuraturą, która bada okoliczności śmierci gen. Sławomira Petelickiego.

Warszawska prokuratura wezwała więc Jarosława Kaczyńskiego.

Mieliby mnie dość

Dlaczego prezes Kaczyński sam nie zgłosił się do prokuratury? - Gdybym chciał biegać do prokuratury ze wszystkimi informacjami, które do mnie dochodzą w różnym trybie, to obawiam się, że prokuratura miałaby mnie kompletnie dosyć - stwierdził. I dodał: - Natomiast w tym wypadku wstrząsnęło mną to, że doszło do swego rodzaju weryfikacji tej informacji. I to w sposób bardzo tragiczny.

- Gdybym ja chciał biegać do prokuratury ze wszystkimi informacjami, które do mnie dochodzą w różnym trybie, to obawiam się, że prokuratura miałaby mnie kompletnie dosyć - stwierdził dziś Kaczyński.

Spotkanie szefa PiS z prokuratorami to dobra wiadomość dla Andrzeja Halickiego. - Dobrze, że prokuratura sprawdzi te sugestie. Złe natomiast jest to, że na dramacie ktoś próbuje uprawiać politykę, i to politykę brudną. Jednak każda tego rodzaju sugestia, którą wypowiedział szef największej partii opozycyjnej, nie powinna być ignorowana przez prokuraturę - uważa poseł Platformy Obywatelskiej.

DOSTĘP PREMIUM