Kurkiewicz mocno otwiera "Przekrój": "Zamordysta Komorowski"

"Pod osłoną mistrzostw Europy zakwitł bukiet ograniczeń naszych wolności, nomen omen obywatelskich, pielęgnowany i firmowany urzędem Prezydenta RP" - pisze we wstępie najnowszego numeru "Przekroju" naczelny pisma Roman Kurkiewicz.
Kurkiewicz krytykuje nowelizację ustawy o zgromadzeniach publicznych. Nowe prawo daje organom gminy możliwość zakazania organizacji dwóch lub więcej zgromadzeń w tym samym miejscu lub czasie, jeżeli doprowadzić to może do naruszenia porządku publicznego. Nowelizacja jest konsekwencją zeszłorocznych zamieszek w Warszawie przy okazji Marszu Niepodległości.

Dzisiaj naczelny "Przekroju" wypomina prezydentowi Komorowskiemu, że "niepomny na apel ponad 40 organizacji pozarządowych o niedokonywanie masakry prawa o zgromadzeniach posłał projekt do Sejmu".

"Mały pogrzeb wolności"

Roman Kurkiewicz wylicza dalej: "Koalicjanci, nie słuchając argumentów, nie widząc zagrożeń oraz konsekwencji dla ograniczania wolności, przegłosowali projekt. Senat klepnie, a prezydent, he, he - chociaż mi nie do śmiechu - podpisze. Trudno, żeby zmądrzał w tak krótkim czasie".

Dziennikarz podkreśla, że ciągle zdumiewa go tempo, w którym "degraduje się władza, której najważniejszym doświadczeniem biograficznym był ruch 'Solidarności'". I konkluduje: "Wówczas krzyczano 'Nie ma wolności bez >Solidarności<'. Dzisiaj prezydent mówi nam: 'Nie ma wolności'. Chyba że wam pozwolę'".

Cały felieton w najnowszym "Przekroju".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM