"Blitzkrieg się nie udał. Palikot człapie w tempie innych małych partii"

- Formacja, która - zdaniem swoich entuzjastów - miała spowodować polityczne trzęsienie ziemi, zaczęła człapać w tempie innych małych partii, próbujących podgryzać dwóch hegemonów - pisze na swoim blogu Mariusz Janicki, dziennikarz "Polityki". - Wiele wskazuje na to, że Janusz Palikot, widząc, jak wpływowe jest środowisko liberalno-lewicowe, postanowił stworzyć liberalno-lewicową partię. Ale partia to nie to samo co środowisko - dodaje.
Dziennikarz "Polityki" komentuje ostatnie wyniki sondażowe partii Janusza Palikota. Wg ostatniego badania CBOS Ruch Palikota znalazłby się poza Sejmem, gdyby wybory odbyły się przed tygodniem.

Janicki widzi kilka powodów, dla których tak się dzieje. Jednym z nich jest to, że - zdaniem publicysty - sama partia Palikota pełna jest sprzeczności i niespójności. - One nie rozbijają automatycznie intelektualnej grupy, ale dla partii bywa to zabójcze - pisze dziennikarz. - Palikot próbuje stworzyć polityczny, wielobranżowy supermarket z wyluzowanym kierownikiem za kasą, ale klienci, jak widać, szukają bardziej wyspecjalizowanych placówek - dodaje.

"Stracili image"

Publicysta zauważa, że w Polsce ekscentryczność i radykalizm nie są "chodliwym towarem", a szczególnie, gdy "robią wrażenie, że są trochę na pokaz, że to koniunkturalizm i socjotechnika". - Dlatego tendencja w sondażach musiała się załamać. Ruch Palikota stracił image, mimo happeningów paradoksalnie zszarzał, a kolejne jego akcje wyglądają na słomiany ogień, na pomysł tygodnia - zauważa Janicki.

Czym więc Ruch Palikota różni się od Platformy Obywatelskiej, której stawia się podobne zarzuty? - PO robi z tego cnotę, nie chce nikogo drażnić i zbiera tego profity - twierdzi dziennikarz. - Siłą zaś Palikota miała być wyrazistość. I ta siła wyparowuje. Ruch Palikota mógł stać się centrową, liberalną formacją, ale zdecydowanie odłączoną od Kościoła, pozbawioną narodowo-prawicowego sztafażu. Zamiast tego zaczął proponować budowanie fabryk przez państwo i lansować trącący lamusem socjalizm. Może się jeszcze Palikot odbije w sondażach, ale czar prysł - podsumowuje publicysta.

DOSTĘP PREMIUM