"Euro 2012 to klęska?" Min. Mucha odpowiada: Jest taki cytat prezesa...

Euro 2012 to klęska i kompromitacja? - Ciśnie mi się na usta inny cytat prezesa PiS: Nikt mnie nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe. Euro to jest skok cywilizacyjny Polski - mówi w "Poranku Radia TOK FM" minister sportu Joanna Mucha.


- To PiS załatwił Euro 2012 i dzięki temu turniejowi miał się dokonać skok cywilizacyjny. W naszych planach była budowa kilku tys. kilometrów autostrad i dróg ekspresowych, a PO zbudowała jedynie 600 km. To kompromitacja, nie ma skoku cywilizacyjnego - mówił kilka dni temu Jarosław Kaczyński.

''Nikt mnie nie przekona, że czarne jest czarne..."

- Absolutnie się z tą opinią nie zgadzam. Ciśnie mi się na usta inny cytat prezesa PiS: Nikt mnie nie przekona, że czarne jest czarne, a białe jest białe. Euro to jest skok cywilizacyjny - i w sensie infrastrukturalnym, i organizacyjnym - przekonuje w TOK FM Joanna Mucha.

- Inwestycje w całej Polsce będą służyły nam przez długie, długie lata. Mieszkańcy miast-gospodarzy czekali na te zmiany przez długie lata. Równie ważne są przygotowania organizacyjne - stworzenie takich sposobów działania, dzięki którym turniej przeszedł bez problemów organizacyjnych. Te rozwiązania także u nas zostaną - dodaje.

100 mld inwestycji w czasach kryzysu

A co z zarzutem, że wszystkie nasze pieniądze poszły na Euro 2012 i na nic innego już nie będzie nas stać? - pytała Dominika Wielowieyska. - Nie można powiedzieć, że wszystko poszło na Euro, specjalnie na mistrzostwa powstały jedynie stadiony. Cała reszta to inwestycje. A one zawsze się opłacają. Cały koszt naszych inwestycji na mistrzostwa to ok. 100 mld zł. Wszystkie przeprowadzane były w czasach kryzysu, a to pozwoliło nam nieco spokojniej przez niego przejść - podkreśla Mucha.

Stadiony będą przynosić straty?

- Ale czy będzie nas stać na utrzymanie tych wszystkich nowych stadionów? - dopytuje Wielowieyska. - Stadion Narodowy na pewno da sobie radę. W ciągu 2-3 lat ma szansę dojść do sytuacji, gdy będzie na zero, w kolejnych latach może nawet generować zyski. Co do innych stadionów - to pozostaje już w gestii miast - mówi Mucha.

- Jeśli nawet okaże się, że stadiony nie będą zarabiać, to wciąż jest to tylko kropla w morzu naszych wydatków na Euro - zapewniła minister sportu.

Mundial? Może z kimś innym...

Po Euro 2012 Polska organizatorem mundialu lub igrzysk olimpijskich? - Mundial to znacznie większy wysiłek niż Euro 2012 związany ze stadionami, to dużo więcej reprezentacji, więcej meczów. Potrzebne byłyby kolejne inwestycje w stadiony. A nie mam przekonania, że jesteśmy na to przygotowani i że byłoby na to przyzwolenie społeczne - ocenia Mucha. - Mundial we współpracy z innym państwem? To już bardziej realne - dodała.

- Pierwsze igrzyska olimpijskie, o jakie w ogóle możemy się starać, to 2024 rok. Ale nie chcę przesądzać, czy będziemy się ubiegać o ich organizacje - powiedziała Mucha. - Są inne imprezy sportowe - bardzo wysokiej rangi - o które możemy zawalczyć. Nie będę mówić jakie, zanim to się nie uda. Nie mówiłam o tym, że staramy się o piłkę mężczyzn w 2016 roku. I w ubiegły weekend okazało się, że się udało - mówi minister sportu.

Gdyby prezydenta nie było w Kijowie...

Jak Mucha ocenia dyskusję o tym, czy prezydent Komorowski powinien jechać na Ukrainę na mecz finałowy Euro 2012? - Gdyby prezydenta nie było na finale, byłby to afront. To jest obowiązek organizatora. Poza tym nie widzę lepszej drogi otwarcia Ukrainy na Europę, lepszej drogi do UE niż przedsięwzięcia typu Euro 2012.

DOSTĘP PREMIUM