"Czarnecki na szefa PZPN? Śmiech na sali". "A Lato pokazał, że możemy go pocałować..." [KOMENTARZE]

- PZPN wymaga poważnych rozwiązań. A tymczasem... na szefów startują Grzegorz Lato i Ryszard Czarnecki. Śmiech na sali - komentuje w TOK FM publicysta Wojciech Mazowiecki. - Pamiętam tytuł wywiadu, którego Lato udzielił kiedyś we "Wprost": "Możecie mnie pocałować w d...". Dziś dokładnie to nam pokazał - dodaje Andrzej Stankiewicz, dziennikarz tygodnika.


- Ja bym porównał Latę do Dody. Z tą różnicą, że Doda zachowuje się głupio, ale ma tego świadomość. A Lato nie - mówi w TOK FM Wojciech Mazowiecki. - Wielki piłkarz i wielki dramat człowieka, który nie zrobił ani kariery politycznej, ani nie sprawdził się jako szef PZPN. Lato jest skazany na porażkę. Tylko z większym honorem odszedłby, gdyby sam podał się do dymisji - dodał dziennikarz.

- Pamiętam tytuł wywiadu, którego Lato udzielił kiedyś we "Wprost": "Możecie mnie pocałować w d...". Dziś dokładnie to nam pokazał - dodaje Andrzej Stankiewicz, dziennikarz tego tygodnika.

Czarnecki? Śmiech na sali...

- A co do Czarneckiego, to bez komentarza... To jest kompletny kosmos i śmiech na sali. A PZPN wymaga poważnych rozwiązań - mówi Mazowiecki.

- Wiem, że dla większości słuchaczy Ryszard Czarnecki kandydujący na szefa związku brzmi dziwacznie, ale on już od dłuższego czasu działa w PZPN - dodaje Andrzej Stankiewicz. - Ale oczywiście nie zmienia to faktu, że nie ma najmniejszych szans - dodaje.



Co z tym PZPN?

Potrzeba gruntownych zmian w PZPN - mówią publicyści. - PZPN nie zajmuje się rzeczą najważniejszą, czyli rozwojem polskiej piłki. Powinien postawić na długofalowy program edukacji. W Hiszpanii 18-letni piłkarz jest już wszechstronnie wykształcony, a nie dopiero zaczyna się uczyć, jak u nas. Dlatego nie potępiam naszej reprezentacji, nie potępiam trenera Smudy. U nas najłatwiej wyrzucać trenerów na bruk, zamiast zająć się długofalowym programem - mówi Wojciech Mazowiecki.

- To PZPN odpowiada za to, że w Polsce nie myśli się o tym, jak przygotowywać i selekcjonować młodzież, jak wychwytywać talenty piłkarskie. Doskonały przykład: Szczęsny wysłał swojego syna na naukę za granicę. I mamy efekt - dodaje Stankiewicz.

DOSTĘP PREMIUM