Gowin mówi "nie" Tuskowi. "Reszta położyła uszy po sobie"

- Nie ma dnia, żeby Jarosław Gowin nie udzielił jakiegoś mocnego wywiadu. Pytanie, czy wie, co robi, a jeśli wie, co robi, to... co robi? - pytał w TVN24 Konrad Piasecki.
Piasecki zaczął prześmiewczo, nawiązując do upalnej pogody: - Obszar konwergencji między Tuskiem a Gowinem zaczyna się mocno wypiętrzać. Dochodzi do styku frontów atmosferycznych - mówił. Komentował w ten sposób spór między Jarosławem Gowinem, ministrem sprawiedliwości, a premierem Tuskiem.

A chodzi o konwencję dotyczącą przeciwdziałania przemocy wobec kobiet. Zdaniem Gowina konwencja zniszczy tradycyjny model małżeństwa i upowszechni homoseksualizm, dlatego się jej sprzeciwiał. Jednak po wielu sporach w tej kwestii w końcu sam premier obiecał, że Polska konwencję podpisze. Od tamtej pory minister sprawiedliwości udzielił kilku wywiadów, w których mocno sprzeciwia się szefowi rządu. - Zachowuje się jak ktoś, kto stoi obok klatki z lwem i dźga tego lwa - skomentował w TVN24 Konrad Piasecki.

Gowin mówi wprost, reszta "uszy po sobie położyła"

Dziennikarz zastanawiał się: - Czy to ma budować silną frakcję konserwatywną w Platformie i Gowin chce się pokazywać jako twardy lider tej frakcji? Czy też dochodzi do wniosku, że mu z Platformą już nie po drodze i trzeba budować coś nowego? Czy też jest tylko tak, że uznaje, iż nie może dopuścić do tego, żeby PO zanadto skręcała w lewo, więc on będzie z prawej strony ciągnął ją ku sobie?

Jedno, zdaniem Piaseckiego, jest pewne: - Tusk ma w tej chwili jedynego polityka w Platformie, który potrafi powiedzieć "nie" i umie powiedzieć to publicznie. Bo wszyscy pozostali mocno uszy położyli po sobie i nikt poza Gowinem nie powie Tuskowi: "nie zgadzam się w tej sprawie".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM