Prawnicy, nie krytykujcie Gowina. Wasz czas minął

"Jarosław Gowin rozpoczął dwie ważne reformy. Obie uderzają w silne grupy interesów, więc minister jest bez przerwy atakowany" - pisze w "Gazecie Wyborczej" Witold Gadomski. Publicysta podkreśla, że krytykujący ministra prawnicy dotąd nie potrafili lub nie chcieli naprawić wymiaru sprawiedliwości. A reformy Gowina obnażają jego słabości.
Gadomski wskazuje, że Gowin już na starcie spotkał się z krytyką środowisk prawniczych, które patrzyły na niego z wyższością: "przecież on się na tym nie zna". "Znają się prawnicy" - pisze publicysta w "Gazecie Wyborczej". "Ale stan naszego wymiaru sprawiedliwości, którym prawnicy zarządzają, jest opłakany".

Publicysta oskarża środowiska prawnicze o bezpodstawne atakowanie Gowina i hamowanie zmian w systemie sprawiedliwości. "Minister, przeciwstawiając się im, działa w interesie ogółu" - podkreśla.

Gadomski pisze, że rządy próbują otworzyć regulowane zawody w kilku europejskich krajach i wszędzie wywołuje to protesty "tych, którzy odnoszą korzyści z ustawiania barier wstępu na rynek pracy". Jego zdaniem wiele osób krytykuje Gowina z powodu jego sprzeciwu dla europejskiej konwencji w sprawie przemocy w rodzinie. "Od jej zwalczania jest polski wymiar sprawiedliwości, który słabo radzi sobie nie tylko z tym problemem" - komentuje Gadomski, dodając: "reformy Gowina nie mają nic wspólnego z ideologią".

Krytykuje też Ryszarda Kalisza z SLD, który w Radiu TOK FM miał powiedzieć, że wszystko, co robi Gowin, jest błędne. "Czy Ryszard Kalisz jest zadowolony ze stanu wymiary sprawiedliwości?" - pyta. I punktuje jego patologie: ciągnące się latami procesy, nieefektywni sędziowie, bierność i niekompetencja prokuratorów. "Jeżeli sam ma krytyczną ocenę naszych sędziów i prokuratorów, to dlaczego krytykuje działania Gowina zmierzające do wydobycia wymiary sprawiedliwości z zapaści?".

DOSTĘP PREMIUM