"Zamiast o wakacjach Tusk musi myśleć o politycznym gruncie pod reformy"

Nie tylko w PSL, ale także we własnej partii Donald Tusk będzie musiał przygotować polityczny grunt pod zapowiadane reformy - pisze w "Tygodniku Powszechnym" Andrzej Brzeziecki. "Zwłaszcza, jeśli premier chce dokonać zmian w rządzie" - pisze publicysta.
"Zapowiedź decyzji w sprawach relacji państwo - Kościół (Fundusz, ale też kwestie światopoglądowe i kobiece), Karty nauczyciela oraz opodatkowania rolników to zapowiedź walki na kilku trudnych frontach" - pisze Brzeziecki. A chodzi o zapowiedzi Donalda Tuska, że na jesieni - po zrealizowaniu głównych tez z exposé - zostanie przedstawiony plan zadań na dalszą część kadencji, tzw. nowe otwarcie.

"Wszystkie te zmiany są potrzebne, ale jeśli premier rzeczywiście zmierza tu do rozstrzygnięć, to zamiast o wakacjach, musi myśleć raczej o przygotowaniu dla nich dobrego politycznego gruntu" - zauważa dziennikarz "Tygodnika Powszechnego".

Tusk musi się spieszyć

W opinii Brzezieckiego chodzi tu nie tylko o polityczny grunt we własnej partii, ale także o koalicjanta - Polskie Stronnictwo Ludowe. "Zwłaszcza jeśli Tusk chce dokonać zmian w rządzie" - podkreśla publicysta.

Dodaje, że szef rządu powinien się spieszyć, "póki nastroje wśród wyborców nie są jeszcze zupełnie pesymistyczne". "Jeśli bowiem przestrogi ekonomistów się sprawdzą, to po upalnym lecie czeka nas chłodna ekonomicznie jesień" - podsumowuje.

DOSTĘP PREMIUM