Zieloni w Polsce? "Ekologia zorganizowana traktowana jest jak ekoterroryzm"

- Partie ekologiczne, zielonych, we wszystkich krajach są ważnymi partiami. A u nas? Egzystują jakieś 2-3-osobowe partyjki zielonych. To jakby ich nie było - mówiła w Poranku TOK FM Janina Paradowska. Komentowała tym samym rozbicie polskiej lewicy, którą próbował zagospodarować Ruch Palikota.
A zaczęło się od tego, że Paradowska w Poranku TOK FM odniosła się do sondażu opublikowanego przez "Gazetę Wyborczą". - Ciekawe rzeczy dzieją się z Ruchem Palikota, który słabnie. W tym sondażu ma poparcie 5 proc., a to granica progu wyborczego - zauważyła.

"Partie ekologiczne? Nieistniejące byty"

- Dla mnie ciekawe jest, że partie lewicowe mają małe wzięcie - kontynuowała Paradowska. - Typowym przykładem są dla mnie ekolodzy. Partie ekologiczne, zielonych, we wszystkich krajach są ważne. A u nas? Egzystują jakieś 2-3-osobowe partyjki zielonych, a ciągle słyszę 2-3 te same osoby, które występują w mediach. To są jakby nieistniejące byty. Partii zielonych u nas nie ma - postawiła tezę w dyskusji z Andrzejem Talagą, Andrzejem Godlewskim i Pawłem Wrońskim.

Talaga podchwycił: - W Polsce ekologia nie jest tematem politycznym. W innych krajach widać, że to temat, ale nie po tym, że są ruchy ekologiczne, ale po tym, że główne partie włączają ekologię w swoje programy polityczne. W Polsce, jeżeli ktoś chce ten temat wykorzystać politycznie, to się myli. Popełnia błąd logiczny - podkreślił publicysta "Dziennika Gazety Prawnej".

- Żeby istniała partia ekologiczna, musi istnieć świadomość ekologiczna. A z tą świadomością w Polsce nie jest najlepiej - dodał Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej". - Ekologia w formie zorganizowanej jest postrzegana w Polsce jako rodzaj ekoterroryzmu, tzn. że zbiera się grupa pięciu osób, zakłada stowarzyszenie, dostaje kasę i przestaje blokować. Było wiele przypadków, które skompromitowały takie ruchy ekologiczne zupełnie. Z drugiej strony młodzi ludzie się do nich nie garną - zauważył.

Wroński podsumował wątek: - Sam element ekologiczny nie musi być związany z lewicowością. Np. w Niemczech zieloni są tradycyjnie lewicowi, ale teraz zaczynają być partią niemieckiego mieszczaństwa, które chce żyć w czystych miastach. Może ten ruch zielonych nie jest bliżej Ruchu Palikota, tylko Platformy, bliżej lemingów?

Palikot. Stagnacja

Andrzej Godlewski zwrócił uwagę na słaby wynik Ruchu Palikota w ostatnich sondażach. - Widzimy trudniejszy okres Ruchu Palikota. I to zaczęło się wtedy, gdy Palikot poparł rządową ustawę o podwyższeniu wieku emerytalnego - stwierdził. - Teraz wygląda na to, że RP nie ma dalszego pomysłu. Są tam obyczajowo-liberalno-gospodarcze skrzydła, które nie znajdują na razie wspólnego mianownika. W TVP ostatnio była dyskusja przedstawiciela SLD i Ruchu Palikota i głównym problemem było, czy Leszek Miller, będąc posłem, pobiera emeryturę i czy jeździ luksusowym audi. To było coś, co panów skłóciło. W innych sprawach nie było widać wielkiej różnicy poglądów.

Zdaniem publicysty po wakacjach może nastąpić radykalizacja Ruchu Palikota. - Chcą być głównym tematem na portalach internetowych, chcą zaistnieć w prasie czy telewizji. A pomysł na zdjęcie krzyża w Sejmie może być jedyną receptą - podkreślił.

Talaga z kolei dodał: - Sondaże są ciekawe, bo widać w nich kompletną stagnację. I Ruch Palikota nie był w stanie rozsadzić tej stagnacji. Początek był dynamiczny - powstał nowy ruch lewicowy, który pociągnie za sobą młodzież. Guzik prawda. Sam Palikot nie jest przywódcą, nie stworzył struktur terenowych, a po dwóch głównych partiach widzimy, że kto ma struktury, ten żyje - podsumował.

DOSTĘP PREMIUM