"Powstanie 'ustawa-potworek'. W sprawach światopoglądowych nie ma miejsca na kompromis"

Kompromis można zawierać w systemie podatkowym, w świadczeniach socjalnych itd. Natomiast w kwestii in vitro, dążąc do kompromisu, może się tylko urodzić "potworek" - mówi w TOK FM senator Marek Borowski.
PO chce pogodzić pomysły konserwatywnych i liberalnych posłów tworząc kompromisowy projekt ustawy o in vitro. Jak pan ocenia dochodzenie do kompromisu? - pytał Grzegorz Chlasta.

"Nie ma miejsca na kompromis"

- W sprawach światopoglądowych nie ma miejsca na kompromis. Kompromis można zawierać w systemie podatkowym, w świadczeniach socjalnych itd. Natomiast w kwestii in vitro, gdy dąży się do kompromisu, może się tylko urodzić "potworek". Próba pogodzenia rozwiązań Małgorzaty Kidawy-Błońskiej z pomysłami pana ministra Gowina będzie musiała doprowadzić do rozwiązania, które będzie po prostu niedobre - ocenia Marek Borowski, senator niezależny i były marszałek Sejmu.

Jak podkreśla, "projekt Kidawy-Błońskiej i tak jest kompromisowy". - W wielu krajach rozwiązania ws. in vitro idą dużo dalej. Zarodki nie są mrożone w nieskończoność, stają się przedmiotem badań naukowców. W projekcie pani Kidawy-Błońskiej jasno stwierdzono, że tego nie powinno się robić - dodaje.

"O propozycjach PiS zapomnijmy..."

Jednak - jak ocenia - projekt Jarosława Gowina jest po prostu zły. - Propozycja pana Gowina - choć nie jest tak skrajna jak projekt PiS, ale o nim zapomnijmy - doprowadzi do tego, że procedura in vitro będzie niezwykle utrudniona i bardziej kosztowna - podkreśla Borowski.

- Obawiam się, że dla tzw. jedności może powstać zły projekt. PO powinna przeanalizować, jak może wyglądać głosowanie nad projektem pani Kidawy-Błońskiej. Jeśli są szanse, by został uchwalony, trzeba iść w tym kierunku, nie patrząc na jakieś humory, na inne opcje. Natomiast jeżeli nie ma szans, lepiej zostawić kwestię in vitro tak jak jest. Nie mieszać - uważa Borowski. - W tej chwili ta metoda leczenia niepłodności jest dozwolona. Mamy natomiast problem finansowania, ale on może być rozwiązany oddzielnie. Lepsze to niż próbować wprowadzać uregulowania, które będą gehenną dla bezpłodnych par - dodaje.

DOSTĘP PREMIUM