"To Rzeczpospolita kolesi. Chcemy komisji śledczej" [KOMENTARZE POLITYKÓW]

- To, co zobaczyliśmy, to tylko wierzchołek góry lodowej. Dlatego złożymy wniosek o powołanie komisji śledczej - powiedział szef klubu PiS Mariusz Błaszczak po ogłoszeniu przez Marka Sawickiego rezygnacji ze stanowiska ministra rolnictwa w związku z ujawnieniem "taśm PSL". PO nazywa dymisję "męską decyzją", a SLD wzywa Donalda Tuska do przedstawienia "bardzo jasnego raportu".
Jutro podam się do dymisji - poinformował minister rolnictwa Marek Sawicki po spotkaniu z wicepremierem Pawlakiem ws. "taśm PSL". Spotkanie dotyczyło wykorzystywania dla własnych korzyści państwowego majątku przez ludowców związanych z podległą Sawickiemu Agencją Rynku Rolnego.



- To jedyna możliwa decyzja w tej sytuacji. Zapowiadaliśmy jako PiS, że jeśli nie zapadnie, złożymy wniosek o wotum nieufności wobec ministra rolnictwa - skomentował tę decyzję Błaszczak w rozmowie z TVN24.

- To, co zobaczyliśmy, to tylko wierzchołek góry lodowej. Dlatego złożymy wniosek o powołanie komisji śledczej. Przypominają się wydarzenia z okresu afery Rywina. Wówczas na początku widzieliśmy też tylko fragment, ale po pracy komisji śledczej zobaczyliśmy całość rządów SLD. Dopływają do nas sygnały, że tego rodzaju mechanizmy są powszechne. Powinny być pokazane przez pracę komisji śledczej - dodał.

Nie umiał jednak sprecyzować, jaki dokładnie problem komisja miałaby badać: - Tu chodzi o mechanizmy podejmowania decyzji i nie ograniczamy ich jedynie do Ministerstwa Rolnictwa. Prasa pisała, co dzieje się np. w Ministerstwie Skarbu. (...) Chcemy komisji, która zbada mechanizmy podejmowania decyzji. Pokaże to, że Polska zamieniła się w Rzeczpospolitą kolesi.

PO: Męska decyzja

- To dobra decyzja ministra - wskazuje na to, że w PSL - także w takiej sytuacji dba się o standardy. Jeśli wokół znanego polityka pojawiają się takie podejrzenia, to ten ustępuje, dając czas na wyjaśnienie sprawy - powiedział szef klubu PO Rafał Grupiński. Jak ocenił, dymisja Sawickiego zostanie przyjęta przez premiera. - To męska decyzja, która tworzy pole do tego, aby tę sprawę wyjaśnić do końca - tak decyzję ministra rolnictwa komentuje inny polityk PO Andrzej Halicki.

- Ta decyzja z jednej strony daje szansę - i życzę tego ministrowi Sawickiemu - na powrót, a z drugiej strony pokazuje innym, w jaki sposób powinny reagować środowiska polityczne wtedy, kiedy czarne chmury zawisły nad nimi - zaznaczył.

Zdaniem polityka PO, warto docenić taką decyzję Sawickiego. - Taśmy i nagrania są bulwersujące i wymagają wyjaśnienia, ani na nepotyzm, ani na nadużycia, przyzwolenia być nie może, minister Sawicki wykazał, że takiego przyzwolenia nie ma - podkreślił.

Niesiołowski: Nie będzie komisji. Od tego są służby

- To bzdura jest - odpowiedział Stefan Niesiołowski na pytanie, czy ujawnienie taśm PSL będzie drugą aferą Rywina. - Chyba pan widzi różnicę, pomiędzy tą pseudoaferą, a aferą Rywina, gdzie była wyraźna propozycja łapówki. Tu natomiast mamy jakiegoś faceta, który sam siebie nagrywa, bo to on mówi, Serafin nie mówi prawie nic. Sawicki w tej sprawie zachował się przyzwoicie. Nie ma żadnej winy Sawickiego, po prostu ustąpił dla dobra Polski - mówił.

Niesiołowski stanowczo odrzucił możliwość powołania komisji śledczej. - Od tego jest prokuratura, policja, wolna Polska, która ma swoje instytucje, żeby wykryć przestępstwo. Od łapania przestępców są służby w Polsce, a nie komisje śledcze - odpowiedział.

CBA poinformowało wczoraj, że powiadomiło o sprawie "taśm PSL" prokuraturę. Działania w ARR będzie badać też NIK.

Miller: Naganne praktyki rządzenia

Szef SLD Leszek Miller uważa, że Donald Tusk powinien przedstawić "bardzo jasny raport" na temat zjawisk, jakie ujawniły nagrania rozmowy działaczy PSL. Rezygnację ministra rolnictwa Marka Sawickiego uznał za spodziewaną. - Myślę, że było to do przewidzenia, przy czym od premiera należy się spodziewać, że tę dymisję przyjmie - powiedział Miller.

Ocenił przy tym, że w całej sprawie nie chodzi tylko o kwestie personalne, a również "o opinię premiera na temat mechanizmów, które występują w jego rządzie, a które pozwalają na tego typu zjawiska i praktyki. - To, co zostało opisane, te naganne praktyki rządzenia: nepotyzm, załatwianie, przekształcenie różnych instytucji państwowych dla celów prywatnych, po dymisji pana ministra Sawickiego dalej trwają - powiedział lider SLD.

DOSTĘP PREMIUM