Kto wygrał na aferze w PSL? "Wszystko sprzyja Pawlakowi"

Taśmy PSL pokazały, jak skutecznie ludowcy walczą o swoje interesy. Ze stanowiskiem żegna się minister rolnictwa, a sprawie przygląda się prokuratura i CBA. Ale zdaniem dziennikarki "GW" Krystyny Naszkowskiej, paradoksalnie najwięcej na aferze wygra... lider skompromitowanej partii - Waldemar Pawlak.
Marek Sawicki zapłaci najwyższą polityczną cenę za sensacje ujawnione w rozmowie między Władysławem Serafinem i Władysławem Łukasikiem.

Na pierwszy rzut oka taka afera może tylko zaszkodzić partii, której dotyczy. Ale jak się lepiej przyjrzymy...

- Sytuacja osłabia Polskie Stronnictwo Ludowe, ale głównie w naszych oczach. Elektorat ludowców nadal będzie głosował na tę partię. Całe odium spada na Marka Sawickiego - mówiła w "Komentarzach Radia TOK FM" Krystyna Naszkowska z "Gazety Wyborczej".

Zdaniem dziennikarki na aferze z taśmami wygrał prezes PSL. - Waldemar Pawlak nie broni Sawickiego. Zgodził się, że musi on ponieść konsekwencje. I teraz będzie mógł mówić: nie jesteśmy tacy, że za wszelką cenę bronimy swoich - sprawiedliwości musi stać się zadość. Pawlak będzie w PSL absolutnym nr 1. I nikt mu nie zagrozi - uważa Naszkowska.

Najpierw nowy minister, potem zjazd

A pozycji Pawlaka do ujawnienia taśm PSL mógł zagrozić właśnie Marek Sawicki. To on miał apetyt na stanowisko prezesa ludowców. Choć oficjalnie nie zapowiedział, że wystartuje wystartuje w wyborach, które odbędą się podczas jesiennego kongresu partii.

- Wtajemniczeni mówili, że Sawicki liczy szable. I zgłosi swoją kandydaturę w ostatniej chwili. Chyba Pawlak się tego bał - powiedziała w TOK FM Krystyna Naszkowska.

Po dymisji ministra rolnictwa trzeba szybko wybrać następcę Marka Sawickiego. - Z punktu widzenia interesów Pawlaka najważniejsze jest to, kto zostanie ministrem. Mówi się o Eugeniuszu Grzeszczaku - to postać bardzo blisko związana z Waldemarem Pawlakiem. Gdyby to on został nowym ministrem, to zrobiłby absolutny porządek z ludźmi Sawickiego. W ten sposób Pawlak pokazałby, że Marek Sawicki jest skończony jako działacz PSL-u. Nie wiem, czy się na to zdobędzie - przyznała dziennikarka "GW".

Naszkowska dodała też, że mimo wszystko dosyć pozytywnie ocenia pracę Marka Sawickiego na stanowisku szefa resortu rolnictwa.

- Pamiętajmy, że dziś rola ministra rolnictwa jest dużo łatwiejsza niż przed wejściem Polski do UE. To w Brukseli zapadają najważniejsze decyzje. Ważna rola ministra polegała na tym, żeby jeździł do Brukseli i organizował tam grupy poparcia decyzji UE, które są dla nas korzystne. To mu się dosyć dobrze udawało - stwierdziła.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM