Naszkowska: jakby PSL wyrugował kolesiostwo, to w partii nie zostałby nikt

- Gdyby Pawlakowi udało się wyplenić w partii kolesiostwo i partyjniactwo, a walkę o interesy własne PSL zastąpić walką o interesy kraju, to w tym nowym PSL nie byłoby już miejsca dla samego Pawlaka, a cała partia straciłaby swoje poparcie w terenie i zniknęła ze sceny politycznej - pisze w ?Gazecie Wyborczej? Krystyna Naszkowska.
Dziennikarka "GW", zajmująca się w gazecie sprawami rolnictwa, nie ma wątpliwości, że tzw. afera taśmowa PSL niewiele zmieni. Skompromitowani ludzie związani ze zdymisjonowanym ministrem Markiem Sawickim zostaną przez jego następcę usunięci, a na ich miejsce trafią kolejni działacze Polskiego Stronnictwa Ludowego.

- Tak to działa. I nie ma żadnego powodu, by tym razem stało się inaczej. Pawlak nie jest w stanie, nawet gdyby chciał, przeprowadzić tu rewolucji. Musiałby przeorać fundamenty, na których opiera się Stronnictwo, a jest nimi bezwarunkowa walka o interesy własne i własnego elektoratu - kosztem całej reszty - pisze dziennikarka w komentarzu. - Gdyby Pawlakowi udało się wyplenić w partii kolesiostwo i partyjniactwo, a walkę o interesy własne PSL zastąpić walką o interesy kraju, to w tym nowym PSL nie byłoby już miejsca dla samego Pawlaka, a cała partia straciłaby swoje poparcie w terenie i zniknęła ze sceny politycznej - stwierdza Naszkowska.

Taśmy PSL. "Sawicki i koledzy byli zbyt chciwi" [KOMENTARZE]

Dziennikarka "GW" stwierdza jednak smutno, że casus PSL to nie wyjątek od reguły. - Przecież cała polska polityka funkcjonuje na tej zasadzie: "dorwaliśmy się do władzy i dzielimy łupy pomiędzy swoich" - kończy.

W poniedziałek "Puls Biznesu" opublikował taśmy z rozmową działacza PSL Władysława Łukasika i Władysława Serafina, szefa kółek rolniczych. Rozmawiają o układach panujących w ich partii i tym, co się dzieje w agencjach rynku rolnego: powoływanie nowych, niepotrzebnych spółek i transferowaniu do nich pieniędzy, wymyślaniu kosztownych przedsięwzięć, zatrudnianiu "słupów" czy wyjazdach z rodziną na koszt podatnika.



Cały komentarz w "Gazecie Wyborczej">>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM