"Służby działały, tylko nie mówiły o tym głośno". Raport CBA w sprawie taśm PSL trafi dziś do premiera

Do premiera Tuska ma dziś trafić informacja z CBA na temat taśm PSL-u - poinformował w TOK FM min. Jacek Cichocki. Wg ministra spraw wewnętrznych mylą się ci, którzy oskarżają służby o bezczynność ws. nadużyć w spółkach rolnych. - Jak służby coś robią, to nie opowiadają o tym publicznie. Zwłaszcza w takich sprawach - stwierdził Cichocki.
Min. Jacek Cichocki unikał odpowiedzi na pytanie, czy służby interesowały się sytuacją w spółkach rolnych nim wybuchła afera z taśmami.

A podstaw do przyjrzenia się sytuacji dostarczał raport Najwyższej Izby Kontroli z czerwca 2011 roku.



Min. Cichocki pytany o raport NIK odpowiedział: Bardzo trudno mówić publicznie, co robiły i robią służby.

Ale podkreślał, że CBA prowadziło i planowało działania "w szerokim obszarze spółek związanych z min. rolnictwa". - Jeżeli służba chce tropić korupcję, to nie będzie się zatrzymywała na poziomie taśm, tylko podejmowała kolejne działania - dodał minister spraw wewnętrznych.

Raport dla premiera

- Założenie, które wczoraj sformułował pan Ziobro, że służby nic nie robiły, jest nieuprawnione. Jak służby coś robią, to nie opowiadają o tym publicznie. Zwłaszcza w takich sprawach - podkreślał gość "Poranka Radia TOK FM".

Osobą, która dowie się o działaniach służb, jest premier. Bo jak poinformował szef MSW, dziś CBA ma przedstawić "pogłębioną informację" w sprawie afery taśmowej. - To będą informacje, jak biuro klasyfikuje nagrania zawarte na taśmach, jakie działania podjęto i co było przedmiotem zawiadomienia prokuratury - wyliczał Marek Cichocki.

Trzeba "dogłębnie wyjaśnić"

Na efekt prac CBA i prokuratury czeka szef klubu parlamentarnego PSL Jan Bury. Polityk w "Poranku Radia TOK FM" kilkakrotnie powtórzył, że winni ewentualnych nadużyć czy złamania prawa muszą być ukarani.



Zdaniem Burego póki służby nie skończą pracy, nie powinno się "szafować wyrokami".

Polityk zapewniał, że nic nie wiedział o nieprawidłowościach ujawnionych dzięki nagraniu rozmowy między Władysławem Serafinem i Władysławem Łukasikiem.

I delikatnie starał się bagatelizować skalę afery. Bo według Jan Burego Elewarr, dzięki któremu

bardzo dobrze żyje wielu działaczy, to zaledwie "jedna drobna spółka".

- Pewnie trzeba będzie popatrzeć, jak to wygląda w innych obszarach. Spółek skarbu państwa jest mnóstwo, a w rolnictwie może kilka. Dogłębnie trzeba wszystko wyjaśnić, żeby nie było podejrzeń na przyszłość - uważa przewodniczący klubu parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Min. Marek Sawicki żegna się ze stanowiskiem To pierwsza ofiara afery z taśmami PSL-u>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM