"Szaleństwo, festiwal arogancji władzy. Pan Neumann może zostać też dowódcą promu kosmicznego..."

Sławomir Neumann, polityk bez doświadczenia w służbie zdrowia, ma zostać wiceministrem w resorcie Bartosza Arłukowicza. - Jestem oburzony. Wystawiają na idiotyczne ryzyko nasze zdrowie - mówi Jacek Żakowski w porannym Przeglądzie Prasy. - To szaleństwo musi się skończyć - dodaje.
- Myślicie państwo, że tylko w kręgu PSL są dziwne nominacje? Nie tylko - mówi prowadzący Poranek TOK Fm. Jak pisze "Gazeta Wyborcza", z Ministerstwa Zdrowia ustępuje wiceminister Jakub Szulc (Szulc był uważany za najważniejszą osobę po Ewie Kopacz i liczył, że zajmie jej miejsce - pisze "GW").

Neuman - zero doświadczenia w służbie zdrowia

- Słusznie, że odchodzi - ocenia Żakowski. - Pan minister Szulc był bowiem bardzo aktywny we wprowadzaniu bardzo złych ustaw, które firmowała pani Kopacz. I powinien zapłacić polityczną cenę za szkodzenie polskiej służby zdrowia - dodaje publicysta. Jest jednak problem.

- Na miejsce Szulca ma przyjść pan Sławomir Neumann, poseł znany z komisji hazardowej i ustawy antyspreadowej, z wykształcenia ekonomista. Zanim został posłem, pracował jako kierownik oddziału banku komunalnego, nie ma żadnego doświadczenia w służbie zdrowia - Żakowski cytuje "GW".

"To szaleństwo musi się skończyć"

I komentuje: - Skoro pani Mucha może być ministrem sportu, skoro pan Gowin może być ministrem sprawiedliwości, skoro Donald Tusk może być ministrem rolnictwa, no to pan Neumann może być dowódcą promu kosmicznego lub wiceministrem zdrowia.

- Ale gdzieś to szaleństwo musi się skończyć. To festiwal niekompetencji, arogancji i nieodpowiedzialności władzy - dodaje Żakowski.

- Przy całej sympatii dla pana Neumana, który ma na koncie wiele zasług w Sejmie, to jednak nie można na takie stanowisko wybrać człowieka kompletnie bez doświadczenia, bez kompetencji, bez poważniejszych zainteresowań problemami służby zdrowia, które są najbardziej złożonymi problemami w dziedzinie zarządzania na świecie - ocenia Żakowski.

"Jestem oburzony, narażają nasze zdrowie"

- Minister Arłukowicz był bardzo dobrym pediatrą i lekarzem pogotowia, ale o zarządzaniu służbą zdrowia na świecie wie niewiele. Posyłanie tam kolejnego człowieka bez pojęcia mnie oburza. Znacznie bardziej niż to, co usłyszałem na taśmach PSL. Tam tylko marnowali pieniądze. Tu wystawiają na idiotyczne ryzyko nasze zdrowie i życie. I gigantyczne pieniądze marnowane w służbie zdrowia na skutek niekompetencji najwyższych urzędników, którzy wprowadzają bezsensowne reformy - komentuje dziennikarz "Polityki".

- Oczywiście, Cezar mógł mianować konia senatorem, ale 20 wieków później warto by dorobić się troszkę bardziej sensownych standardów - dodaje.

DOSTĘP PREMIUM