Młody Śmietanko dostał fuchę w Sztokholmie. Płaci: polski podatnik

Jacek Śmietanko, syn prezesa Elewarru, od 2 lipca pracuje jako sekretarz w wydziale promocji handlu i inwestycji przy Ambasadzie RP w Sztokholmie - podaje "Rzeczpospolita". Nigdy wcześniej nie zajmował się promocją eksportu. Rząd odmówił gazecie odpowiedzi na pytanie, ile zarobi syn bohatera "taśm PSL".
Jak podaje "Rzeczpospolita", o zatrudnieniu syna bohatera taśm PSL zadecydował wicepremier i minister gospodarki Waldemar Pawlak, któremu podlega ten wydział ambasady.

Śmietanko dotychczas był audytorem w Mazowieckiej Jednostce Wdrażania Programów Unijnych, która należy do sejmiku województwa mazowieckiego. Marszałkiem jest Adam Struzik, członek PSL.

Co ciekawe, młody Śmietanko wygrał we wrześniu konkurs na stanowisko, a o wygranej zadecydował dyrektor generalny resortu Ireneusz Niemirka, członek rady nadzorczej w spółce Elewarr, którego przez kilka lat był prezesem, a od blisko dwóch lat jest dyrektorem generalnym ojciec kandydata - Andrzej Śmietanko. Dzięki zamianie stanowiska omija ustawę kominową i zarabia w Elewarrze 800 tys. zł rocznie.

Śmietanko, były minister rolnictwa i kolega obecnego szefa resortu Marka Sawickiego - według "taśm" - "co chwilę wymyślał jakieś pomysły", by uzyskać z Agencji Rynku Rolnego więcej pieniędzy na swoje projekty, a do tego należący do podatników Elewarr traktował jak swoją własność, finansując z jego budżetu wycieczki zagraniczne dla siebie i swojej rodziny. Śmietanko miał też planować prywatyzację spółki, która de facto byłaby przejęciem firmy.

Dodatkowo NIK ujawniła w ub. roku, że członkowie władz Elewarru i tak łamali ustawę kominową i wypłacili sobie bezprawnie 1,4 mln zł wynagrodzeń. Wczoraj do Elewarru wkroczyło CBA.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM