Serafin: Chciałem przeprosić kolegę Łukasika. Władku, trzymaj się!

- Chciałem przeprosić kolegę Łukasika za to całe zdarzenie. Władku, trzymaj się, to nie jest wszystko takie łatwe i proste - powiedział Władysław Serafin podczas konferencji prasowej. - Kamera nagrywała, nie ja - powiedział ws. taśm PSL i zapowiedział spotkanie z prokuratorem.
Konferencja prasowa miała kuriozalny przebieg, a rzecznik PSL Krzysztof Kosiński napisał na Twitterze: "ale pieprzy...". Serafin mówił m.in.: - W Elewarze nie byłem nigdy, nawet nie wiem, jaki jest adres. O Śmietance nie miałem zielonego pojęcia. Film mnie zbił z nóg. Byłem w sanatorium, byłem zaskoczony strasznie zjawiskiem i prowokacją. To jest zmanipulowane, jeżeli ktoś tnie i wydzwania potem, i mówi, że puści to, puści tamto, no to ja zawiadamiam prokuraturę. Ja nic nie oglądałem, ja nie znam taśm, nawet teraz ich nie oglądałem w całości - mówił podniesionym głosem.



"Zrobić półgłówka z Serafina"

Przez większą część konferencji wspomagany przez rolników z kółek rolniczych Serafin zamiast o taśmach mówił o problemach polskiej wsi. - Taśmy interesują tylko pana - odpowiedział na pytanie dziennikarza. - Mnie interesuje los polskich rolników, nie taśmy. A pan chciałby mieć tylko oświadczenie z taśmy, zwinąć i zrobić półgłówka z Serafina - grzmiał. - Będę bronił praw polskich rolników i kobiet i nikt mnie zastraszy żadną publikacją - dodał.

Serafin zarzucił mediom, że polskim rolnictwem interesują się tylko, kiedy wydarzy się jakieś "newsowe wydarzenie". Tymczasem, jak dodał, polska wieś wymaga wielkiej reformy. - Państwo zajmujecie się rolnictwem, kiedy koń na Gubałówce zdechnie, jak jakieś taśmy gdzieś, ktoś zaimprowizuje. Wtedy, gdy dzieją się jakieś fajne zdarzenia newsowe. Jestem uczniem mediów, to wy mnie nauczyliście mówić newsy. Przez 7-15 sekund musiałem wykrzyczeć krzywdę rolnika - powiedział. - Być może dzisiaj jest chwila prawdy i powiedzmy o tej prawdzie - dodał.



Serafin idzie do prokuratury. "Nikt za mną nie stał"

Dopytywany przez dziennikarzy o sprawę taśm, powiedział: - Nikt za mną nie stał, nikt mi nie kazał tego zrobić, nikt mnie nie inspirował, z nikim się nie układałem - powiedział. - Złożyłem zawiadomienie do prokuratury ws. taśm. Mam już umówione spotkanie z prokuratorem ws. tego perfidnego zdarzenia. I obiecuję państwu, że po wszystkich wyjaśnieniach w prokuraturze dotyczących tego perfidnego zdarzenia, dla którego potrzebna była moja twarz (...) jeżeli będą decyzje, będzie państwa prokuratura informowała. Przestępstwo dotyczy upowszechniania w sposób niedozwolony treści materiałów niedozwolonych. Według mnie przestępstwem było upublicznienie taśm - powiedział.

Podkreślił też, że ubolewa nad faktem, iż Marek Sawicki, który w zeszłym tygodniu złożył dymisję z funkcji ministra rolnictwa, poniósł "jakieś konsekwencje" z tytułu całego wydarzenia. Serafin ocenił, że Sawicki był "najlepszym ministrem i negocjatorem". Swoją z nim współpracę ocenił jako trudną, ale owocną.

DOSTĘP PREMIUM