Nie wiadomo, co robią, a zarabiają 1,5 mln zł rocznie. Ludowcy w FAPA

W siedzibie Ministerstwa Rolnictwa działa fundacja finansowana przez państwo, w której aż się roi od prominentnych działaczy PSL. Trudno powiedzieć, czym się konkretnie zajmują, ale ich pensje wynoszą 1,5 mln zł rocznie. Według NIK przepuścili ostatnio 600 tys. zł - podaje ?Gazeta Wyborcza?.
- To klasyczna przechowalnia - mówi informator "Gazety". - Aż roi się w niej od polityków, którzy popadli w niełaskę. W FAPA schodzą z pierwszej linii frontu, nie rzucają się w oczy, a kasa płynie - dodaje.

Kto konkretnie pracuje w FAPA? Artur Ławniczak (burmistrz Szadka, b. wiceminister rolnictwa, oskarżany przez b. szefów KRUS o wyłudzenie z niego 250 tys. zł), Krzysztof Gajewski (kolega Sawickiego, zatrudniony w Agencji Nieruchomości Rolnych, który - wg "Gazety" - pomógł synowi ministra skończyć studia), Magdalena Kosel (jednocześnie zatrudniona w resorcie rolnictwa i spółce Elewarr), Przemysław Litwiniuk (b. szef gabinetu Sawickiego, wcześniej też w Elewarrze).

"Jak politycy rządzą Fundacją? Z kontroli NIK wynika, że nie wykonali najważniejszych 11 spośród 26 powierzonych zadań. Minister Sawicki po kontroli zarządził zwrot 50 tys. zł do kasy ministerstwa, ale suma jest śmieszna, bo według NIK powinien domagać się zwrotu ponad 600 tys. zł" - czytamy.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM