"Konstytucja ma chronić godność!", "Tak, ale nie niegodne uczynki!" - w Sejmie gorąco przed niedoszłą debatą o związkach partnerskich

- Konstytucja nakłada na każdy organ władzy publicznej, w tym na Sejm, ochronę przyrodzonej godności każdego człowieka - perorował Ryszard Kalisz. - Tak, ale nie chroni uczynków niegodnych! - odpierała Krystyna Pawłowicz z PiS. - Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, nie tylko wybranych - apelował Robert Biedroń z Ruchu Palikota. Tak debatowano przed niedoszłą debatą o projektach ustaw partnerskich. A wszyscy powoływali się na tę samą Konstytucję RP.
"Tak dla związków partnerskich" miał na swojej tabliczce każdy poseł Ruchu Palikota. Sejm jako całość powiedział jednak "nie" nawet samej debacie nad projektami. Głosami posłów PiS, Solidarnej Polski i większości posłów PO, projekty zdjęto z porządku obrad wszystkie projekty ustawy o związkach partnerskich. Przed głosowaniem w Sejmie było gorąco i jak zwykle - nie tylko emocjonująco, ale przede wszystkim emocjonalnie.

Kto jak głosował? 25 posłów PO się wyłamało >>>

Przeciwko umieszczeniu projektów w porządku debat protestowała m.in. posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, która zgłosiła wniosek formalny o zwołanie Konwentu Seniorów w celu "zasadności" umieszczenia w porządku obrad projektów ustaw o związkach partnerskich.

- Te cztery projekty są radykalnie sprzeczne z konstytucją! Podważają artykuł 18, który promuje i chroni tradycyjny dla naszego kręgu kulturowego model rodziny. Większość stanowisk i opinii dyskwalifikują te projekty - mówiła emocjonalnie.

"Polska ma szansę wyrównać to, co nadal jest niewyrównane"

Na tę samą konstytucję powoływał się Robert Biedroń z Ruchu Palikota. - Powinniśmy procedować zgodnie z Konstytucją RP. Zostaliśmy wybrani w demokratycznym państwie, w państwie, w którym obowiązuje prawo, które wszystkich obywateli powinno traktować równo - mówił Biedroń. Po tych słowach na sali rozległy się oklaski.

Związki partnerskie na świecie. [MAPY] >>>

- Powinniśmy pamiętać o zapisie konstytucyjnym mówiącym, że Polska jest dobrem wspólnym wszystkich obywateli, nie tylko wybranych. Chciałbym zaapelować do Wysokiej Izby o procedowanie nad tym projektem, który jest niezwykle ważny dla naszego społeczeństwa. Dzisiaj Polska ma szansę wyrównać to, co nadal jest niewyrównane. Polska ma szansę w końcu znormalizować życie wieluset tysięcy par, nie tylko homoseksualnych, które żyją w Polsce i nie mogą uregulować podstawowych kwestii. Skorzystajmy z tej szansy, procedujmy nad projektami - apelował.

"Mamy rozpatrywać projekt pod wpływem lobby środowisk jednopłciowych?"

- Jeżeli komisja ustawodawcza stwierdza, że proponowane przepisy są niezgodne z konstytucją, robi to po to, żeby polski parlament nie zajmował się projektami, których dotyka wada konstytucyjna. Do tej pory był zwyczaj, że takich projektów się nie rozpatruje - argumentował Andrzej Dera z PiS. - I oto po raz pierwszy zdarzyła się rzecz niesamowita, myślę, że pod wpływem lobby środowisk jednopłciowych, żeby rozpatrywać projekt, który ma poważne wady konstytucyjne - mówił.

- Jesteśmy w sytuacji, w której są jednoznaczne opinie konstytucjonalistów, że te projekty są wadliwe. Obowiązkiem polskiego parlamentu jest tworzenie prawa zgodnie z konstytucją - podsumował.

Godność tak, ale nie niegodne uczynki

Derę prostował Ryszard Kalisz. - Pragnę poinformować, że do komisji ustawodawczej dotarła jedna opinia o niezgodności i jedna opinia o zgodności z konstytucją - precyzował.

Podkreślał, że głosowanie komisji ustawodawczej powinno się odbywać "pod względem poprawności prawnej, a nie politycznej". Po tych słowach nastąpiły oklaski. Ale nie to jest najważniejsze. - Ale najważniejsze jest to, że polska konstytucja w artykule 30 nakłada na każdy organ władzy publicznej, w tym na Sejm, ochronę przyrodzonej godności każdego człowieka. I każdy człowiek jest równy i ma prawo do układania swojego życia osobistego tak jak uważa za stosowne, i Sejm nie może ludziom tego odbierać. Ci ludzie chcą być szczęśliwi i apeluję do Wysokiej Izby, żeby to szczęście im umożliwić! - mówił Kalisz.

- Artykuł 30 chroni godność człowieka, ale nie chroni niegodnych uczynków człowieka - skwitowała posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, po czym z sali słychać było brawa i okrzyki "brawo!".

Wniosek o zdjęcie z porządku obrad ustaw o związkach partnerskich złożyli posłowie PiS i Solidarnej Polski. Za wnioskiem zagłosowało 325 posłów, przeciw było 88. Wniosek PiS poparła m.in. większość Platformy Obywatelskiej.

Biedroń po zdjęciu projektów z porządku obrad: Smutno mi, że nie będę mógł korzystać z podstawowych praw



DOSTĘP PREMIUM