"Wygwizdywanie na cmentarzu jest gorszące, monopolizowanie tradycji przez PiS nadużyciem"

Doradca prezydenta Jan Lityński jest oburzony buczeniem podczas obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. - Oklaskiwanie jednych, a wygwizdywanie drugich na cmentarzu jest gorszące. Próba monopolizowania tradycji, patriotyzmu przez jeden nurt polityczny, związany z PiS i o. Rydzykiem, jest ogromnym nadużyciem - mówił w TOK FM.
Gwizdy i buczenie rozlegały się 1 sierpnia na warszawskich Powązkach, na cmentarzu na Woli i przy kopcu powstańczym przy ul. Bartyckiej. Towarzyszyły składaniu wieńców przez premiera i innych polityków związanych z Platformą Obywatelską.

Niestety, to nie pierwszy taki przypadek. W poprzednich latach podczas obchodów na Powązkach
href="http://wyborcza.pl/1,76842,8202753,Prawdziwi_patrioci_bucza.html">wygwizdano m.in. prof. Władysława Bartoszewskiego.




Według doradcy prezydenta Komorowskiego Jana Lityńskiego powtarzające się już od kilku lat buczenie i gwizdy to "bardzo zły sposób obchodzenia" rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego.

- To, że jakieś ugrupowanie polityczne przypisuje sobie monopol na Powstanie Warszawskie, na bohaterstwo powstańców i mieszkańców Warszawy, jest ogromny nadużyciem. Oklaskiwanie jednych, a wygwizdywanie innych na cmentarzu jest gorszące. Próba monopolizowania tradycji, patriotyzmu przez jeden nurt polityczny, związany z PiS i o. Rydzykiem, jest ogromnym nadużyciem - mówił w "Poranku Radia TOK FM".

Doradca prezydenta ds. kontaktów z partiami i środowiskami politycznymi mimo jednoznacznie negatywnej oceny wydarzeń rocznicowych podkreślał, że nie ma sposobów, żeby zabronić partiom organizowania manifestacji. Nawet gdy dochodzi do nich na cmentarzu.



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM