Buczeli na obchodach. Teraz "tłumaczą" gen. Ściborowi-Rylskiemu, że nie żyje w wolnej Polsce

Młodzież Wszechpolska uznała, że należy "pomóc zrozumieć" gen. Zbigniewowi Ściborowi-Rylskiemu "młodych patriotów", czyli buczących i krzyczących o czerwonej hołocie na kopcu Powstania Warszawskiego. Generał skrytykował ich bowiem podczas obchodów 68. rocznicy Powstania Warszawskiego. Szef MW odpowiedział mu listem otwartym.
W 68 rocznicę Powstania Warszawskiego generał Zbigniew Ścibor-Rylski apelował pod pomnikiem Gloria Victis na Powązkach o powagę i szacunek podczas obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Usłyszał oklaski. Ale gdy wieńce składali przedstawiciele władz z PO, część tłumu buczała i krzyczała "hańba".



Generał zapowiedział, że jeśli gwizdy się powtórzą, nie będzie brał udziału w uroczystościach: - Uszanujmy pamięć tych wspaniałych dziewcząt i chłopców, którzy oddali swoje życie za wolność i niepodległość swojej ukochanej ojczyzny - apelował i podkreślał, że cmentarz nie jest miejscem do wygłaszania politycznych poglądów.

Skandaliczne wrzaski na obchodach rocznicy Powstania

Apele niewiele pomogły. Kiedy w trakcie wieczornych uroczystościach na kopcu Powstania Warszawskiego przy Bartyckiej podczas rozpalania na kopcu znicza ogłoszono, że w uroczystościach biorą udział Hanna Gronkiewicz-Waltz i szefowa warszawskiej PO Małgorzata Kidawa-Błońska, grupa kibiców Legii i działaczy ONR zaczęła buczeć i krzyczeć: - Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę.

- Serce boli, dlaczego wydajecie takie okrzyki? Zastanówcie się. Jak można. Gdzie macie komunę? Wiele tysięcy osób oddało życie, aby nie było komuny. Przepraszajcie, bo inaczej nie przyjmiemy waszych hołdów - zbeształ ostro krzyczących generał. Dziś dostał odpowiedź. Dość zaskakującą.

- Niektórzy są tak zacietrzewieni... Dla mnie to zupełnie niezrozumiałe. Ja nigdy do żadnej partii nie należałem i nie rozumiem, jak można tak dzielić Polaków. Ale nie można trafić do tych ludzi, tak są zatwardziali. Bardzo to jest przykre - mówił dziś rano w rozmowie z portalem Gazeta.pl gen. Ścibor-Rylski.

"W ponoć wolnych mediach pan Generał tego nie zobaczy"

W długim liście otwartym szef Wszechpolaków Robert Winnicki próbuje "pomóc zrozumieć" gen. Rylskiemu zachowanie "młodych patriotów".

Przytacza przykłady złego - według MW - postępowania obecnych polskich władz podkreślając, że "w ponoć wolnych mediach, ponoć wolnej Polski", generał raczej o nich nie usłyszy ani nie przeczyta. Pisze o odwiedzinach agentów ABW w domach ludzi, którzy protestowali przeciw ACTA, represjach za sprzeciw wobec polityki rządu, cenzurze opraw kibiców na stadionach i "drastycznym ograniczaniu nauczania historii".

Buczenie i krzyki: To wina rządu, szkoły i "Gazety Wyborczej"

"Polska młodzież poddawana jest dziś potężnej obróbce kultury masowej i propagandy medialnej, a także, niestety, szkolnej. Próbuje się nam wpoić obojętność na pojęcia takie jak: historia, pamięć, tożsamość narodowa, niepodległość, poświęcenie dla narodu" - pisze Winnicki. Koronnym przykładem, mającym wyjaśnić sędziwemu weteranowi Powstania Warszawskiego, skąd wzięły się okrzyki i buczenie, jest sprawa ubiegłorocznego Marszu Niepodległości, który zakończył się skandalicznymi burdami kiboli w centrum Warszawy.

"Gdy postanowiliśmy zorganizować Marsz Niepodległości, współczesna "Trybuna Ludu", "Gazeta Wyborcza" i cały koncern Agora, rozpętały wobec nas nagonkę, wyzywając od faszystów" - pisze Winnicki.

Gdy słyszymy "Gazeta Wyborcza", myślimy "Trybuna Ludu"

Według treści listu najwyraźniej bezczeszczenie uroczystości Powstania przez okrzyki "raz sierpem..." i buczenie to wynik presji wrogiej polskości władzy i części mediów. "Dlatego gdy słyszymy "Gazeta Wyborcza", myślimy "Trybuna Ludu", gdy słyszymy PO, myślimy PZPR, a gdy widzimy wysokiego rangą partyjniaka obecnej władzy, to pierwsze, co przychodzi nam na myśl, to okrzyk "precz z komuną!" - tłumaczy.

Przeciwstawia temu "tysiące młodych Polaków, którzy się przeciwko tej rzeczywistości buntują", kultywują narodowe tradycje, a obecną władzę uważają za "niesuwerenną, kosmopolityczną, obcą i wrogą" i chcą ją obalić.

List otwarty MW komentuje Adam Leszczyński z "Gazety Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM