Prezydent Warszawy o gwizdach: 96-letni generał przepraszał mnie za zachowanie tych ludzi

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz z żalem komentuje zachowanie tłumu zgromadzonego na Powązkach, który podczas obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego zamiast uszanować apele o powagę i szacunek, skandował hańba, w tle słychać było buczenie, gdy wieńce składali przedstawiciele władz.
- Najbardziej przeżywałam apel generała Zbigniewa Ścibora-Rylskiego, to było dramatyczne wezwanie, on ma 96 lat i dla mnie było to bardzo krępujące, że po uroczystościach generał przepraszał mnie za zachowanie tych ludzi, bo ci ludzie nie byli w stanie na prośbę człowieka, który do końca walczył w Powstaniu - ci ludzie nie potrafili przeprosić.



- To przykre wydarzenia - komentuje prezydent stolicy. Ale jak zastrzega: - Żyją powstańcy i to oni decydują, jak chcą obchodzić uroczystości związane z rocznicami wybuchu Powstania Warszawskiego. Pamiętajmy, że to są ludzie w większości po osiemdziesiątym roku życia, ci z Szarych Szeregów są nieco młodsi, ale tak będziemy obchodzić, jak będą chcieli, to jest ich poświęcenie i my się do ich próśb zastosujemy.

Wczoraj, na chwilę przed uroczystościami, to właśnie prezes Związku Powstańców Warszawskich Zbigniew Ścibor-Rylski apelował, aby w tym roku obyło się bez incydentów.

Tymczasem tłum buczał na Donalda Tuska i Władysława Bartoszewskiego, jednocześnie witając oklaskami Antoniego Macierewicza. Na Kopcu Powstania Warszawskiego wygwizdana została prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Dało się także słyszeć okrzyki "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę".

DOSTĘP PREMIUM