Szczególny gen nepotyzmu w PO? "Nie. Ale od nich oczekiwaliśmy więcej"

- Nie sądzę, by członkowie PO mieli w sobie jakiś szczególny gen nepotyzmu. Ale od nich oczekiwaliśmy więcej. Obejmując władzę, obiecywali nam, że nie dopuszczą do nadużyć - mówi Grażyna Kopińska, szefowa Programu przeciw Korupcji Fundacji im. Stefana Batorego.
Czy były minister skarbu Aleksander Grad powinien być prezesem spółki, w której państwo ma udziały? - pyta "Gazeta Wyborcza". - Tutaj jest problem prawny, bo w ustawie o ograniczeniu działalności gospodarczej jest napisane, że w takich sytuacjach potrzebny jest rok karencji. Zostawiono jednak furtkę polegającą na tym, że specjalna komisja może zgodzić się na skrócenie tego okresu. A jaka komisja nie zgodzi się na skrócenie okresu karencji byłemu ministrowi, którego układ rządzący chce oddelegować na takie stanowisko? - pyta Kopińska.

Politycy apelują do syna premiera, żeby zrezygnował z pracy w Porcie Lotniczym Gdańsk. Słusznie? - Syn Tuska dostał tę pracę, gdy jego ojciec jest premierem i od lat pełni najwyższe funkcje w państwie. Trudno zakazać mu starania się o pracę w sektorze publicznym. Aczkolwiek ja bym postulowała, żeby dla dobra wizerunku ojca syn nie podejmował pracy w instytucjach publicznych tak długo, jak ojciec jest premierem. To kwestia raczej dobrego obyczaju, wyznaczania wysokiego standardu - mówi rozmówczyni "Gazety". I dodaje, że, niestety, dzieci polityków mają w tym przypadku trudniej.

PO i PSL wyróżniają się na tle innych partii skalą nepotyzmu? - Nie sądzę, by członkowie PO mieli w sobie jakiś szczególny gen nepotyzmu. Ale od nich oczekiwaliśmy więcej - odpowiada Grażyna Kopińska.

Cała rozmowa w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM