"Pasożytujący na powstaniu - to oni są niesmaczni i to mnie żywo obchodzi, a nie koncert Madonny"

"Zginęło 18 tys. powstańców i 200 tys. mieszkańców. Liczby nie zawsze mówią same za siebie, ale haniebne zachowania polityków i ich wyznawców pasożytujących na powstaniu - już tak" - pisze Tomasz Jastrun w najnowszym "Wprost".
"Moja mama, porucznik AK, od początków mej pamięci do dzisiaj powtarza: bez sensu. Ona już tylko pamięta młodych, którzy umierali na jej rękach" - pisze o Powstaniu Warszawskim Tomasz Jastrun w najnowszym numerze "Wprost". Pisarz odnosi się do obchodów rocznicy powstania i sporze, jaki towarzyszył koncertowi Madonny, który odbył się właśnie 1 sierpnia.

Kto ma pierwszeństwo w miłości do powstania?

"Patrzę, jak rosną wieżowce Warszawy rozciętej Wisłą, która była wtedy linią życia i śmierci, wody i ognia. Na pobliskim Stadionie Narodowym tłum młodych gromadzi się, czekając na koncert Madonny. PiS i PO toczą śmiertelny bój, kto ma pierwszeństwo w miłości do powstania. Dlatego z roku na rok celebra rośnie, ale czy nie jest jak ten balon na linie?" - pyta prozaik.

I podkreśla: "Liczby mówią: zginęło 18 tys. powstańców i 200 tys. mieszkańców. Liczby nie zawsze mówią same za siebie, ale haniebne zachowania polityków i ich wyznawców pasożytujących na powstaniu - już tak. To oni są niesmaczni, co mnie żywo obchodzi, a koncert Madonny nic".

DOSTĘP PREMIUM