Urzędniczka PSL: Odprawa, 4 dni bezrobocia i... powrót na stanowisko. Prawnik: "Nie po to się kogoś zwalnia, by zaraz znów go zatrudniać"

Była szefowa gabinetu politycznego ministra rolnictwa Marka Sawickiego (PSL) odeszła z funkcji wraz z ministrem. Otrzymała odprawę w wysokości - jak wyliczył "Super Express" - około 30 tys. zł. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że bezrobotna była cztery dni. Potem... wróciła na stanowisko.
33-letnia Magdalena Kosel zgodnie z umową, określającą jej stosunek pracy w ministerstwie rolnictwa, straciła stanowisko wraz ze swoim przełożonym, czyli Markiem Sawickim z PSL. Ale - jak ustalił "SE", nawet nie spakowała swoich rzeczy.

Faktycznie - nie było po co. Trzy dni później zasiadła za swoim starym biurkiem na starym stanowisku. Zmienił się tylko szef - Kosel została wyznaczona na szefową gabinetu politycznego nowego ministra Stanisława Kalemby.

"Wszystko jest zgodne z panującym w Polsce prawem"

- Wszystko jest zgodne z panującym w Polsce prawem. Nie ma tu żadnych nieprawidłowości - powiedziała "SE" Magdalena Kosel. Takie jest też stanowisko resortu rolnictwa.

I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że za kilka dni na bezrobociu szefowa gabinetu politycznego ministra dostała odprawę w wysokości 300 proc. miesięcznej pensji. Według wyliczeń "SE" oznacza to, że otrzymała ok. 30 tys. zł.

"Nie po to się kogoś zwalnia, by zaraz znów go zatrudniać"

- Regulacje prawne zobowiązujące pracodawców do wypłacenie odprawy osobie, która utraciła pracę z przyczyn leżących po stronie tegoż pracodawcy, mają służyć ochronie interesów pracownika który pracę utracił. O ile zatem, w przedmiotowym przypadku, możemy mówić że takie działanie jest zgodne z literalnym brzmieniem przepisów prawa o tyle zasadnicze wątpliwości należy mieć co do zgodności z duchem prawa - komentuje dla portalu Gazeta.pl Andrzej T. Prelicz, doradca podatkowy, Partner w Kancelarii Prelicz & Szymańska, ekspert Business Centre Club ds. podatków, restrukturyzacji przedsiębiorstw i prawa spółek.

- W przypadku osoby która de facto pracy nie utraciła, wypłata odszkodowania z tytułu utraty pracy, a taki właśnie charakter ma odprawa, nie pełni funkcji ochronnej przewidzianej przez prawo, skoro osoba ta pracy nie utraciła - dodaje prawnik.

- Sytuacji tej nie da się porównać z relacjami pracowniczymi w prywatnych przedsiębiorstwach, w których polityką kadrową rządzą reguły rynkowe. Nie po to się kogoś zwalnia, żeby zaraz potem znów go zatrudniać. Trudno sobie wyobrazić, że kogoś się zwalnia z firmy, wypłaca mu się odprawę, a niedługo potem znów zatrudnia - komentuje Prelicz.

Prawnik: Teoretycznie to zgodne z prawem, ale...

Inni prawnicy, z którymi konsultowaliśmy tę sprawę, mówią nam, że teoretycznie wszystko odbyło się zgodnie z literą prawa, "ale jest oczywiste, że to jest sprawa, o której po prostu trzeba napisać". O ile redakcji "SE" udało się jeszcze uzyskać komentarz Kosel ("Wszystko jest zgodne z panującym w Polsce prawem"), o tyle potem w ministerstwie nabrali wody w usta.

Pod bezpośrednim numerem do szefowej gabinetu ministra rolnictwa odbiera pracownica sekretariatu, która na prośbę o rozmowę z Kosel pyta "a w jakiej sprawie?". Gdy słyszy, że chcę zapytać o kontrowersje w związku z czterodniowym bezrobociem jej szefowej i jej odprawie, nie chce połączyć mnie z Kosel i odsyła do biura prasowego.

Ministerstwo, rada nadzorcza Elewarru, FAPA...

Nawet jeśli szefowa gabinetu politycznego ministra Sawickiego straciłaby pracę w MR na dłużej, nie wpadłaby w kłopoty. Dostaje bowiem dostaje około 4 tys. zł miesięcznie z tytułu zasiadania w radzie nadzorczej Elewarru. Tej samej spółki, w związku z którą toczy się śledztwo ws. niedopełnienia obowiązków od stycznia 2011 r. do lipca 2012 r. przez funkcjonariuszy publicznych z Agencji Rynku Rolnego oraz Ministerstwa Rolnictwa w związku z niepodjęciem skutecznego nadzoru właścicielskiego. Po przeprowadzeniu kontroli za okres od 1 stycznia 2008 r. do 30 czerwca 2010 r. NIK stwierdziła w Elewarrze "liczne nieprawidłowości co do zasad i wysokości wynagrodzeń członków zarządu tej spółki oraz innych zatrudnionych tam osób". Wiadomo też, że członkowie władz Elewarru wypłacili sobie bezprawnie 1,4 mln zł pensji i premii. W czerwcu 2011 NIK wykryła nadużycie i nakazała zwrot całej kwoty. Sprawę miała monitorować Agencja Rynku Rolnego. Do tego dochodzi sprawa FAPY - finansowanej przez państwo fundacji z siedzibą w budynku PSL, która - według "Gazety Wyborczej" - jest przechowalnią działaczy PSL. Pensje niektórych wynoszą 1,5 mln zł rocznie. W FAPA jest m.in.... Magdalena Kosel.



Pytania bez odpowiedzi

W biurze prasowym Ministerstwa Rolnictwa proszą o przysłanie wszystkich pytań do szefowej gabinetu politycznego ministra e-mailem. Zapytaliśmy więc:

1) Czy 26 lipca 2012 r., odchodząc ze stanowiska, wiedziała Pani, że cztery dni później nowy minister rolnictwa Stanisław Kalemba powoła Panią ponownie na to samo stanowisko?

2) Czy w związku z zajmowanymi funkcjami, m.in. w radzie nadzorczej Elewarru, t.j. w związku z posiadaniem zabezpieczenia finansowego w przypadku odejścia z ministerstwa, a także w związku z tym, że okres, w którym nie była Pani zatrudniona, wynosi zaledwie cztery dni, rozważa Pani zwrócenie odprawy w wysokości 30 tys. zł, którą otrzymała Pani odchodząc z Min. Rolnictwa?

3) Czy - nawet jeśli przyjęcie przez Panią odprawy i podjęcie pracy cztery dni później jest zgodne z prawem - uważa Pani, że takie działanie nie rodzi problemów z etycznego punktu widzenia?

Wciąż czekamy na odpowiedź.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM