Borowski: Przed parabankami trzeba ostrzegać. Jak przy reklamach leków

Nie tylko zmiana prawa może nas uchronić przed kolejnymi aferami z nieuczciwymi parabankami. Senator Marek Borowski proponuje, nowy system ostrzegania przed nieuczciwymi firmami. - Przy każdym ogłoszeniu reklamowym takiej firmy powinno być ostrzeżenie, jak przy lekarstwach. Że KNF nie sprawuje nadzoru nad tą instytucją, a pieniądze nie są gwarantowane przez państwo - mówił w TOK FM.
W tej chwili jedyną instytucją, która ostrzega przed parabankami jest Komisja Nadzoru Finansowego. Słynny Amber Gold znalazł się na przygotowanej przez KNF liście firm, których działalność budzi wątpliwości.

Zdaniem senatora Marka Borowskiego, właśnie "dzięki KNF mamy w Amber Gold tylko 7 tys. ludzi".

Ale gość "Poranka Radia TOK FM" nie ma wątpliwości, że trzeba znaleźć inny - bardziej efektywny - sposób ostrzegania Polaków przed parabankami. - Przy każdym ogłoszeniu reklamowym takiej firmy powinno być ostrzeżenie, jak przy lekarstwach. Że KNF nie sprawuje nadzoru nad tą instytucją, i że złożone tam pieniądze nie są gwarantowane przez państwo - proponuje Marek Borowski, były minister finansów i marszałek Sejmu.

Także rzecznik praw obywatelskich uważa, że przedstawianie ostrzeżeń jedynie przez KNF to za mało. Według prof. Ireny Lipowicz, należy pozwolić komisji na umieszczanie list z nazwami niepewnych firm nie tylko na stronie internetowej. Ale również w mediach. Tak żeby dostęp do takich informacji miało znacznie więcej osób niż teraz.

Najpierw sprawdzić, potem ew. zmienić

Afera z firmą Amber Gold musi skończyć się prześwietleniem obowiązującego prawa. I jak mówił w TOK FM Marek Borowski, "ewentualną korektą" przepisów. - Stworzeniem systemu, który będzie nas zabezpieczał przed podobnymi sytuacjami - podkreślał senator.

Ale według polityka, równie ważne jest sprawdzenie, czy wszyscy przestrzegali obowiązujących już przepisów.

- Sądy mówią, że nie można było odwiesić wyroków dla Marcina Plichty. Krajowy Rejestr Sądowy podkreśla, że nie mógł pytać o karalność założyciela Amber Gold. Pytać nie musieli, ale sprawozdanie finansowe firmy musieli mieć. A do dziś nie ma tego dokumentu. A gdyby zażądali sprawozdania i go nie dostali, to mieli prawo likwidować firmę. I nie doszłoby do tego problemu. Trzeba przyjrzeć się, dlaczego obwiązujące przepisu nie były wykonywane - uważa Marek Borowski.

Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało w piątek, 10 sierpnia, że sprawdzi dlaczego mimo wcześniejszych wyroków Marcin Plichta był skazywany na pozbawienie wolności "w zawieszeniu".

DOSTĘP PREMIUM