"Michał Tusk stał się 'Madzią' tego sezonu - można o nim mówić, jak się nie ma nic innego do powiedzenia"

- Jak ktoś nie ma nic do napisania lub powiedzenia, to o Michale Tusku zawsze może coś napisać i powiedzieć. I okazuje się, że da się to wydrukować - mówił w porannym przeglądzie prasy w TOK FM Jacek Żakowski. Publicysta krytykuje tym samym medialną wrzawę wokół syna premiera.
"Syn Tuska kłamał i zarabiał 10 000 zł miesięcznie", "Premier ma kłopoty przez pierworodnego", "Kłopoty syna Cezara" - m.in. tak zatytułowane artykuły o problemach syna Donalda Tuska pojawiają się w dzisiejszej prasie.

Swoją analizę w "Rzeczpospolitej" publikuje Piotr Gursztyn. Jego zdaniem Michał Tusk coraz bardziej się pogrąża, rozmawiając z mediami, wbrew zaleceniom ojca. "Wyglądało, że sprawa przycichnie, ale nie dopuścił do tego... Michał Tusk" - pisze. "Dlaczego sam mówi o swoich błędach? Dotychczasowy przebieg wydarzeń wskazuje, że najprawdopodobniej za każdym razem mówił, chcąc uprzedzić rewelacje, która i tak zostałyby upublicznione. Jest prawdopodobne, że na razie poznaliśmy część faktów" - spekuluje publicysta.

Młody Tusk "Madzią sezonu"

Właśnie do tego tekstu Gursztyna odnosił się w "Poranku TOK FM" Jacek Żakowski. - Biedny Michał Tusk stał się "Madzią" tego sezonu. Czytałem, że jest skończony jako dziennikarz i PR-owiec. A może też bardziej - mówił dziennikarz.

I podsumował: - Jak ktoś nie ma nic do napisania lub powiedzenia, to o Michale Tusku zawsze może coś napisać i powiedzieć. I okazuje się, że da się to wydrukować.

DOSTĘP PREMIUM