"Polska na serio" wg Żakowskiego? "Chciałbym, żeby prokurator zapukał wreszcie..."

"Pod wpływem wieści o ogólnym niedomaganiu państwa w sprawie Amber Gold zaczęła mi się widzieć Polska 'na serio'" - pisze w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej" Jacek Żakowski. O jaką Polskę chodzi? Np. taką, "w której prokurator latami uparcie utrzymujący, że z Amber Gold wszystko jest w porządku, traci pracę i jeszcze majątek".
Żakowski w swoim komentarzu wymienia cechy "Polski trochę bardziej serio" (czyli Polski "bez tromtadracji, zadęć, okrzyków i pisków, bez prężenia muskułków, bez minek i geścików"). Jedną z nich jest... ukaranie prokuratorów, którzy "latami utrzymywali, że z Amber Gold wszystko jest w porządku". I nie chodzi Żakowskiemu tylko o kary dyscyplinarne, ale także majątkowe - mieliby oddać pieniądze za odszkodowania wypłacone ofiarom spółki Marcina P.

Co jeszcze składa się na "Polskę bardziej serio" Żakowskiego? Np. wizyta prokuratora u Głównego Inspektora Pracy, "żeby go zapytać, dlaczego podległy mu urząd uporczywie przez lata uchyla się od wypełniania swoich obowiązków" albo wizyta CBA lub prokuratora w Ministerstwie Finansów, aby "zbadali, dlaczego od lat kolejni ministrowie sabotują nakaz płacenia abonamentu na publiczne media".

Publicysta podsumowuje, że rozumie, iż we wszystkich tych sprawach chodzi o wolę rządów, ale... konieczna w związku z tym jest zmiana prawa. "Jeśli Sejm prawa nie zmienia, a rządy je łamią, to urzędnicy popełniają przestępstwo, i powinni stawać przed sądami, lub dopuszczają się deliktu konstytucyjnego, za który odpowiada się przed Trybunałem Stanu".

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM