Donald Tusk? "Albo go bronią, by paranoicy nie doszli do władzy, albo rzygają wieloletnią nienawiścią"

"Tu nie o prawdę chodzi" - tak aferę wokół rodziny Donalda Tuska komentuje w najnowszym "Wprost" Tomasz Jastrun. I dodaje: "Ci, którzy z taką pasją zabierają głos, albo bronią premiera odruchowo, albo odruchowo rzygają wieloletnią nienawiścią".
A chodzi o aferę wokół pracy Michała Tuska dla OLT Express, linii lotniczych należących do Marcina P., właściciela Amber Gold. I właśnie w związku z problemami syna Donald Tusk był pytany przez dziennikarzy o ewentualny swój udział w całej sprawie.

"Nie potrafię w swoim małym umyśle zrozumieć powagi win syna Tuska i samego premiera" - komentuje w dzisiejszym wydaniu "Wprost" Tomasz Jastrun. "Wypada, nie wypada, powinien, nie powinien? - nie wiem" - stwierdza pisarz.

"Albo odruchowo bronią, albo..."

Jastrun pisze: "Wiem tylko, że ci, którzy z taką pasją zabierają tu głos, albo bronią premiera odruchowo (też w trwodze, by paranoicy nie doszli do władzy), albo odruchowo rzygają wieloletnią nienawiścią. To nie o prawdę chodzi".

Felietonista "Wprost" podsumowuje, że polityk w sytuacji Donalda Tuska "nie powinien mieć dzieci, żony, kochanki czy kochanków. Ani konta, nawet prawa jazdy. Jest chyba jeden polityk w Polsce, który spełnia te kryteria".

"Zawsze bałem się niepokalanych" - podkreśla.

DOSTĘP PREMIUM