"PSL jest bardziej pazerne i psuje państwo bardziej niż my - pozostający w opozycji"

- Gowin i część konserwatystów przy małej większości koalicji powoduje paraliż. W obliczu nadchodzącego w Europie kryzysu, który uderzy w Polskę, władza może być osłabiona - powiedział w "Poranku TOK FM" Janusz Palikot. Przewodniczący Ruchu Palikota zaoferował rządowi wsparcie dla zmian gospodarczych w zamian za poparcie trzech propozycji programowych RP.
Janusz Palikot wystosował wczoraj list do premiera, w którym zaoferował wsparcie dla powołania rządu mniejszościowego. W ocenie gościa "Poranka", wobec problemów, przed którymi stanie polska gospodarka na jesieni, to rozwiązanie jest najlepsze. - Gowin i część konserwatystów przy małej większości PO i PSL powoduje paraliż. Może być taka sytuacja, że w obliczu narastającego w Europie kryzysu, który uderzy w Polskę w drugiej połowie tego roku, władza może być bardzo osłabiona - argumentował Palikot.

Trzy warunki Palikota

Czego żąda w zamian Ruch? - Mamy trzy warunki. Związki partnerskie, in vitro, połączenie ZUS i KRUS - wymienił poseł. Na ile realizacja tego planu jest realna? - Zdajemy sobie sprawę, że jest pewne uprzedzenie wobec RP. Żądamy załatwienia tych trzech spraw, co do których sam premier wypowiadał się raczej na tak - podkreślił Palikot.

Jako przykład udanej współpracy z rządem Palikot podał sprawę zmian w systemie emerytalnym. - Poparliśmy zmianę przechodzenia na emeryturę w wieku 67 lat. Wiedząc, że to nie jest popularne, będąc w opozycji. W zamian domagaliśmy się m.in. waloryzacji progów dochodowych dotyczących pomocy społecznej. To weszło w życie - przekonywał Palikot.

Do rządu? "Nie wchodzimy"

Jak zaznaczył gość "Poranka", Ruch Palikota nie zamierza wchodzić do rządu. - PSL jest strasznie bardziej pazerny i psuje od środka państwo bardziej niż my, pozostający w opozycji - powiedział poseł.

Janusz Palikot twierdzi, że nie chce wrócić do PO, ale tworzyć dla niej przekonującą alternatywę. - Wielu wyborców PO jest rozczarowanych koalicją z PSL. Oferta jak nasza może być atrakcyjna. Możemy zachowywać się tak jak PiS i SLD i być na "nie" w każdej sprawie. Tymczasem miną dwa-trzy lata i pewne szanse dla naszej gospodarki przeminą - mówił.

Co na to prezydent? Według przewodniczącego RP, głowa państwa popiera wspomniane postulaty partii. - Ale nie jest chyba przychylny rozbijaniu koalicji? - dopytywała prowadząca "Poranek" Janina Paradowska. - Prezydent uważa, że w ramach tej koalicji można jeszcze dużo uzyskać. Ja się z tym nie zgadzam. Decyzję w tej sprawie podejmie raczej premier niż prezydent - podsumował Palikot.

DOSTĘP PREMIUM