Publicyści o PiS: "Co to za partia, która musi mobilizować struktury parafialne...?"

- Ani TV Trwam, ani inteligencja Jarosława Kaczyńskiego nie pomogą PiS pozyskać nowych wyborców - komentatorzy w ?Poranku TOK FM? rozmawiali o przyszłości PiS
Komentatorzy "Poranka TOK FM" rozmawiali o sytuacji Prawa i Sprawiedliwości. Goście Janiny Paradowskiej zgodnie stwierdzili, że dotychczasowe sposoby partii na przyciągnięcie nowych wyborców już nie pomogą. - PiS ma rzekomo przedstawić program gospodarczy. Podobno są tam sensowne elementy. Obawiam się, że przeważy to, co zawsze - osobowość, a nie inteligencja prezesa. Każdy błyskotliwy, przyszłościowo myślący człowiek stanowi dla niego konkurencję - stwierdził Andrzej Talaga z "Rzeczpospolitej".

Co to za partia?

Podobnie uważa Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej". W jego opinii PiS obiera złą strategię. - Przygotowują marsze protestacyjne na 29 września. Chcą ją robić razem z protestem środowiska TV Trwam przeciwko KRRiT. Co to za partia, która musi mobilizować struktury parafialne, żeby zrobić marsz? - dziwił się publicysta. Jak na poparcie wpłynie spór PiS z Kościołem ws. wizyty Cyryla I w Warszawie? - Widzimy zmiany w podejściu do Smoleńska abpa Michalika, wypowiedzi Solidarnej Polski - to gwałtowne przewartościowanie w sferze idei. Kościół dostrzegł, że utożsamianie go z PiS jest dla niego niekorzystne - dodał.

Związkom PiS z Kościołem zaprzeczył Andrzej Talaga. - Między PiS a Kościołem nie ma żadnej współpracy, ponieważ nie mają one ze sobą nic wspólnego - zaznaczył publicysta. Odnosząc się do szans PiS na wygranie wyborów, stwierdził, że PiS nie wykorzystuje stojących przed nim szans . - Jesień będzie przedsionkiem złego roku. Zwiększa się liczba ludzi przekraczających próg biedy. Spadek płac realnych, siły nabywczej - wyliczał komentator. - Marsz do centrum już raz się skompromitował. Kaczyńskiemu nic nie da poparcie w TV Trwam, musi się pojawić jakiś pomysł - dodał.

Propozycja Palikota? Nierealna

Komentatorzy odnieśli się też do propozycji Janusza Palikota dla Platformy Obywatelskiej - aby powołać rząd mniejszościowy. Według Jacka Rakowieckiego z miesięcznika "Film", propozycja sformułowana przez Ruch Palikota jest dla samej partii wygodna, ale groźna dla PO. - Pomysł Palikota jest taki, że może za każdym razem zerwać umowę. Nic nie traci, bo nic nie bierze. W takiej sytuacji rozpad Platformy jest pewny. Nie do pomyślenia, żeby frakcja Gowina została w PO - przypuszczał komentator.

Z Rakowieckim zgodził się Andrzej Talaga. - Koalicja to spisana umowa. Mówiąc brutalnie - kto co bierze - powiedział dziennikarz.

Niesprawne państwo, czyli kto?

Publicyści powrócili również do sprawy Amber Gold i reakcji rządu. Według Andrzeja Talagi minister sprawiedliwości Jarosław Gowin nie stanął na wysokości zadania. - Od 2009 r. w państwie coś nie działało. Ludzie zostali okradzeni na 80 mln zł. Minister sprawiedliwości ma inicjatywę ustawodawczą. Może to zrobić w ramach klubu albo rządu. Minister Gowin i Pawlak powinni powiedzieć, że się kajają, że proponują projekt ustawy i odpowiednie rozwiązania.

Ministra Gowina broniła Janina Paradowska. - Nie wiem dlaczego tak krytykowano konferencję Gowina. Powiedział, że w jednym przypadku sąd powinien był odwiesić wyrok Marcina P. i tego nie zrobił, bo został wprowadzony w błąd - powiedziała prowadząca "Poranek".

- P. nie miał prawa zarejestrować spółki, bo był karany. Coś zawiodło, skoro bezkarnie prowadził działalność. Państwo zabrania prowadzenia działalności kantorowej, a P. obracał złotem lokacyjnym. Prawo nie zostało wyegzekwowane przez prokuraturę - polemizował Talaga.

Jacek Rakowiecki zaproponował, aby państwo zaangażowało się w edukację ekonomiczną obywateli na szczeblu szkolnym. - Najwyższy czas, aby w kłótniach o szkolnictwo, zostały wprowadzone podstawy biznesu i gospodarki. To nie zlikwiduje piramid finansowych, ale państwo powinno pomoc ludziom w przeszkoleniu się - zaproponował komentator.

DOSTĘP PREMIUM