Słona cena "prawdy smoleńskiej". "Biała Księga" tylko w Księgarni Gazety Polskiej

Niełatwo dotrzeć do osławionego "raportu Macierewicza" nt. katastrofy smoleńskiej, choć politykom PiS i Solidarnej Polski tak bardzo zależało na promowaniu swojej wersji wydarzeń. Dokumentu nie znajdziemy w internecie. Dostępu do niego nie ma nawet Kancelaria Sejmu. O wynikach badań zespołu Antoniego Macierewicza można za to przeczytać w pozycji Księgarni Gazety Polskiej "28 miesięcy po Smoleńsku". Za 65 zł.
Pierwszy na alarm zaczął bić bloger z Salonu24. Wywczas napisał w zeszłym tygodniu, że materiały z prac komisji smoleńskiej - łącznie z raportem podsumowującym 2 lata jej działalności - nie są dostępne nigdzie indziej poza Księgarnią Gazety Polskiej, gdzie trzeba sporo za nie zapłacić.

Wydane sumptem wydawnictwa Rejtan Sp. z o.o. "28 miesięcy po Smoleńsku" to 80 stron z wyłożonymi 49 tezami, nad którymi pracował parlamentarny zespół pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza. Koszt: 65 zł (+ koszt przesyłki). W tej samej cenie i tego samego autorstwa jest "Biała Księga Smoleńskiej Tragedii".

Bloger Wywczas ocenił, że to nie tylko "zmonopolizowanie informacji publicznej", ale wręcz "pasożytowanie przez spółkę Rejtan na publicznych pieniądzach, na publicznym wysiłku". Raportu nie ma bowiem nie tylko na stronie zespołu smoleńskiego, ale i w Kancelarii Sejmu.

"Czy Polacy są okradani przez Sakiewicza i Macierewicza?"

W oburzeniu złączył się z nim dawny poseł PiS i PJN, a obecnie senator PO Jan Filip Libicki, który złożył już zawiadomienie do Kancelarii Sejmu i marszałek Ewy Kopacz ws. "prawdopodobnego czerpania korzyści finansowych przez prywatny podmiot gospodarczy ze sprzedaży produktu będącego owocem pracy jednego z ciał parlamentarnych".

To jednak nie koniec sensacji w tej sprawie - prezesem spółki Rejtan jest Ryszard Gitis, teść Tomasza Sakiewicza, a sam redaktor naczelny "Gazety Polskiej" - według kilku źródeł internetowych - przynajmniej przez moment był udziałowcem wydawnictwa. Zbulwersowany tym faktem Libicki pytał w poniedziałek na swoim blogu: "Czyż można nie domniemywać, że polski obywatel - zwłaszcza ten zainteresowany pracami Zespołu Parlamentarnego - jest najprawdopodobniej okradany? Okradany przez Tomasza Sakiewicza, a może i - o zgrozo - przez samego Antoniego Macierewicza???!!! Musi bowiem prawdopodobnie sporo zapłacić za to, co z definicji należy mu się jak psu zupa!".

"Nigdy nie pobierałem stamtąd żadnych pieniędzy"

Sam zainteresowany zdecydowanie jednak dementuje oskarżenia Libickiego. W oświadczeniu zamieszczonym w portalu Niezależna.pl Sakiewicz zapewniał: "Nie jestem udziałowcem firmy Rejtan. Nigdy nie pobierałem stamtąd żadnych pieniędzy. Jeżeli kłamstwa na mój temat będą się powtarzać, skierujemy sprawę do sądu, a odszkodowanie z tego powodu przekażemy na badanie sprawy katastrofy smoleńskiej. Postaramy się, by odszkodowanie było możliwie najwyższe".

"Żaden raport z prac komisji nie został wydany"

Szef biura Zespołu Parlamentarnego ds. Zbadania Katastrofy Tu-154M Bartłomiej Misiewicz idzie tymczasem jeszcze dalej. W oświadczeniu przesłanym również Niezależna.pl twierdzi, że ani "28 miesięcy po Smoleńsku", ani "Biała Księga Smoleńskiej Katastrofy"... nigdy nie zostały w ogóle wydane.

"Raport do dnia dzisiejszego jest uzupełniany i trwają nad nim prace redakcyjne. Nie ma go więc na stronie internetowej ani żadne wydawnictwo nie uzyskało zgody na jego publikację. Wciąż mamy nadzieję, że zrobi to Wydawnictwo Sejmu RP, które niestety poprzednio odmówiło wydania 'Białej Księgi Smoleńskiej Tragedii', dlatego Zespół Parlamentarny rozmawia wstępnie z różnymi wydawcami" - czytamy w oświadczeniu Misiewicza.



Powstaje pytanie, co zatem sprzedaje Księgarnia Gazety Polskiej? Portalowi Gazeta.pl nie udało się skontaktować z nikim z wydawnictwa Rejtan, Księgarni Gazety Polskiej ani samego Zespołu Parlamentarnego pod przewodnictwem Antoniego Macierewicza.

DOSTĘP PREMIUM