Sikorski reklamuje książkę żony na Twitterze. Internauci kpią: "Nagania na Amazon"

"Już można zamówić genialną nową książkę mojej żony o zniewoleniu Europy Środkowej, Iron Curtain" - napisał na Twitterze minister Sikorski. Wpis został wykpiony przez internautów. - Lepiej byłoby, żeby osoby publiczne powstrzymały się od promowania działań bliskich w taki sposób - komentuje ekspertka.
"Już można zamówić genialną nową książkę mojej żony o zniewoleniu Europy Środkowej, Iron Curtain" - napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Zamieścił też wpis po angielsku: "My wife's brilliant new book can already be ordered. Iron Curtain: The Crushing of Eastern Europe 1944-56".

Żoną Sikorskiego jest słynna amerykańska dziennikarka i pisarka Anna Applebaum. Minister przy wpisach zamieścił link do internetowego sklepu Amazon, gdzie można zakupić książkę. Informację dostało 60 tys. osób obserwujących szefa MSZ.

"A gdyby minister z PiS promował książkę żony?"

Darmowa reklama książki żony została wykpiona przez niektórych użytkowników Twittera. - Czy szef MSZ nagania na Twitterze tylko na Amazon, czy prowadzi też sprzedaż przez konto na Allegro? Ciekawe, jaka byłaby reakcja PO, gdyby urzędujący minister PiS promował publicznie "genialną książkę żony", dostępną w zagranicznym serwisie? - dopytywał dziennikarz RMF FM Tomasz Skory. "Oj tam, przecież to prywatne konto;) tylko jak premier czy minister jeździ limuzyną na kolację, to sprawuje funkcję cały czas" - ironizował z kolei Mikołaj Wójcik z "Faktu".

Zaraz po tym, jak Sikorski reklamował książkę żony, angielskojęzyczne konto Ministerstwa Spraw Zagranicznych retwittowało informacje polskiej ambasady w Estonii o... spotkaniu Anny Applebaum. Żona Sikorskiego zaprezentowała na nim m.in. swoją nową książkę reklamowaną przez ministra.

"Lepiej, żeby powstrzymał się od takiej promocji"

Czy działania ministra Sikorskiego naruszają dobry obyczaj? Zapytaliśmy o to Grażynę Czubek z zespołu Przeciw Korupcji Fundacji im. Stefana Batorego.

- Ta sytuacja nie jest jednoznaczna w ocenie. Konta na Twitterze funkcjonują obecnie jako paraoficjalne strony osoby publicznej. Generalnie lepiej by było, aby osoby publiczne powstrzymywały się od promowania działań swoich bliskich w taki sposób - komentuje Grażyna Czubek w rozmowie z Gazeta.pl.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM