Kaczyński o obradach ws. Amber Gold: Usłyszeliśmy, że premier nic nie może i nie chce móc

- Premier Donald Tusk podtrzymał dzisiaj w swoim wystąpieniu pogląd, że demokracja powinna być jak najbardziej ograniczona. Obywatele nie uzyskali pewności, że ich pieniądze będą bezpieczne. Usłyszeliśmy, że premier nic nie może i nie chce móc - powiedział Jarosław Kaczyński na zorganizowanej w kuluarach Sejmu krótkiej konferencji.
W Sejmie trwa dzisiaj dyskusja ws. Amber Gold. Po przemówieniu prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta Jarosław Kaczyński wyszedł z sali, aby wydać krótkie oświadczenie w kuluarach Sejmu.



- Premier Donald Tusk podtrzymał dzisiaj w swoim wystąpieniu pogląd, że demokracja powinna być jak najbardziej ograniczona. Jeżeli organy wybierane przez obywateli mają jak najbardziej ograniczoną władzę, to w gruncie rzeczy oznacza, że władzę mają nie obywatele, ale korporacje parapaństwowe. Obywatele nie uzyskali pewności, że ich pieniądze będą bezpieczne. Usłyszeliśmy, że premier nic nie może i nie chce móc - stwierdził Kaczyński.

"Szef Amber Gold miał silne poparcie polityków PO"

Szef PiS zaznaczył, że nie uzyskał żadnej odpowiedzi na pytanie, dlaczego w stosunku do szefa Amber Gold sądy, prokuratury i urzędy finansowe nie wykonywały swoich obowiązków. - Czy to był jakiś zdumiewający zbieg okoliczności? - pytał.

Zdaniem Kaczyńskiego nie można rozmawiać o całej aferze, pomijając wpływy, jakie w regionie, z którego pochodzi Marcin P., ma partia Donalda Tuska oraz on sam. - Szef Amber Gold miał silne poparcie polityków PO - stwierdził.

- Mamy do czynienia z operacją medialną, dobrze zaplanowaną z punktu widzenia kalendarza, bo jutro mamy 31 sierpnia, a potem rocznicę, rozpoczęcie roku szkolnego. To jest próba rozmydlenia sprawy - dodał Kaczyński.

"Trzeba wprowadzić konfiskatę mienia"

Kaczyński zaznaczył, jest za powołaniem komisji śledczej ws. Amber Gold, a każdy, kto zagłosuje przeciwko, przyzna się do winy w tej sprawie. Powiedział także, że po aferze z Marcinem P. powinno się zmienić konstytucję. - Trzeba wprowadzić konfiskatę mienia, bo w przeciwnym razie takie osoby jak szef Amber Gold będą skazywane na więzienie, a po paru latach wyjdą na wolność i cały albo dużą część swojego majątku zatrzymają - stwierdził.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM